2014-10-14
Autor: nTimes

Dèng Xiaopíng – ten, który zmienił Chiny w Supermocarstwo

Mao-Zedong-Richard-Nixon-1972

Richard Nixon, gorliwy antykomunista, jako pierwszy prezydent USA odwiedził ChRL. Spotkanie z Máo Zédōngiem w Pekinie, 21 lutego 1972 r. Dla świata była to zupełnie nieoczekiwana i zaskakująca wizyta, początkująca stosunki dyplomatyczne i ekonomiczne między tymi państwami.

Chiny obserwują tajwański cud gospodarczy (1976-2001)

Choć główna myśl wieńczącego wizytę prezydenta Stanów Zjednoczonych Richarda Nixona w Pekinie tzw. komunikatu szanghajskiego (28 lutego 1972), że „istnieją tylko jedne Chiny, a Tajwan jest nieodłączną częścią Chin” była całkowicie zgodna z tym, co ogłosił rząd z Tajpej, to wydanie tego dokumentu oznaczało w istocie kres pewnej epoki w dziejach Republiki Chińskiej. Wykluczona już wcześniej z ONZ, stawała się ona swoistym pariasem międzynarodowym. Bezwzględne odrzucenie (przez nią i przez Pekin) tzw. zasady dwojga Chin wykluczało bowiem jednoczesne uznawanie obu zantagonizowanych reżimów. Światowe media, bynajmniej nie tylko prokomunistyczne, głosiły rychły koniec anachronicznej i żyjącej w fikcyjnym świecie dyktatury. Tajwan potrafił jednak zdumiewająco elastycznie przystosować się cło nowej sytuacji. Z dotychczasowymi partnerami utrzymano ścisłe kontakty przez tzw. biura kulturalne i gospodarcze (w wypadku Hiszpanii, na przykład, były to Centrum im. Sun Yatsena w Madrycie, a w Tajpej – Cervantesa), tylko formalnie niebędące placówkami dyplomatycznymi. Amerykanie zlikwidowali swój, szczątkowy już zresztą, garnizon, ale rozgoryczenie ich postawą (przed zamykaną w grudniu 1978 r. ambasadą USA w Tajpej demonstrowały tysiące ludzi) zostało złagodzone po uchwaleniu przez Kongres 30 marca 1979 r. tzw. Ustawy o stosunkach z Tajwanem (Taiwan Relations Act). Mówiła ona, że Waszyngton uzna za groźbę dla siebie każdą zbrojną próbę przesądzenia statusu wyspy; sankcjonowała też jej dozbrajanie. Degradacja polityczna była jednakże bolesna. W 1984 r. Republikę Chińską uznawało tylko dwadzieścia jeden państw, z których w świecie liczyły się niemal wyłącznie Republika Południowej Afryki i Stolica Apostolska. Ta ostatnia zresztą od dawna poszukiwała bezskutecznie jakiegoś modus vivendi z ChRL.

Przetrwanie umożliwiła reżimowi w Tajpej w pierwszym rzędzie jego potęga gospodarcza. W latach siedemdziesiątych produkt krajowy brutto rósł średnio o 10,3% rocznie, co – zważywszy na światową recesję i dwa kryzysy naftowe (Tajwan był niemal w całości zależny od importu ropy) – było doprawdy fenomenem światowym. W następnej dekadzie współczynnik ten był niewiele mniejszy, wynosząc 8,3%. Od 1981 r. utrzymywano już stale nadwyżkę w handlu zagranicznym, a w 1985 r. eksport stanowił około 20 procent produktu krajowego brutto. Ciągle rosnące rezerwy walutowe sięgnęły w 1995 r. niebywałej jak na kraj wielkości Holandii, sumy stu miliardów dolarów. Dla państwa usuniętego z Banku Światowego było to jednym z warunków zachowania międzynarodowej wiarygodności. Opanowano inflację: w latach 1980-1995 indeks cen artykułów konsumpcyjnych rósł średnio o 3,35%, a hurtowych zaledwie o 0,24 procent. Bezrobocie, przed 1970 r. oscylujące w granicach 3%, malało i pod koniec lat osiemdziesiątych pojawiła się wręcz konieczność zatrudniania pracowników zagranicznych. Globalne obroty handlowe przekraczały kontynentalne i były porównywalne z obrotami handlowymi Związku Sowieckiego. Niemal połowa handlu tajwańskiego przypadała na Stany Zjednoczone, przy czym w 1986 r. deficyt handlowy tych ostatnich w stosunkach z Tajwanem sięgał około 14 mld dolarów – co stanowiło z grubsza równowartość obrotów handlowych USA z ChRL.

Sukcesy te były w znacznej mierze efektem wycofywania się rządu ze skądinąd uprzednio przydatnej polityki protekcjonistycznej. Udział przedsiębiorstw państwowych w produkcji przemysłowej spadł do 20,9% w 1980 r. i 18% w 1990. Stawały się one coraz bardziej nieopłacalne. Do 1984 r. stopniowo obniżano stawki celne, zaprzestano centralnego ustalania kursów walut, zniesiono kontrolę stóp procentowych i wymaganie zezwolenia na przelew pieniędzy za granicę. Trwała eksplozja jedynej w swoim rodzaju przedsiębiorczości. U progu lat dziewięćdziesiątych na wyspie, liczącej 21 mln mieszkańców, istniało 350 tys. przedsiębiorstw prywatnych. Z drugiej strony, świadome ograniczanie przez Kuomintang rozwoju wielkiego kapitału i preferowanie klasy średniej zaowocowało powstaniem niezmiernie egalitarnego społeczeństwa. W 1984 r. dochody 20% najbogatszych rodzin były 4,5-krotnie wyższe od 20% najbiedniejszych, podczas gdy analogiczny współczynnik dla USA wynosił 9,5, dla RFN 6,5, a dla Japonii 5,2. Dochód ten w przeliczeniu na mieszkańca zbliżał się w 1986 r. do greckiego, wynosząc 3,5 tys. dolarów. W 1991 r. było to już 8,9 tys., w 2000 r. – 14,3 tys. Poziom wykształcenia należał do najwyższych nie tylko w Azji. W 1976 r. wskaźnik osób uczących się w wieku od sześciu do dwudziestu jeden lat wynosił 68%, w 1997 r. zaś już 79%. Zanikła przy tym zupełnie dawna nierównowaga między płciami, a pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaznaczyła się nawet pewna przewaga dziewcząt.

Chiang-Kai-shek-thumbWpływ tych przemian na charakter dotychczasowej, oszańcowanej dyktatury nie od razu wydawał się oczywisty. Po śmierci zaciekłego przeciwnika ChRL, legendarnego i zasłużonego dla Tajwanu Czang Kaj-szeka formalną głową państwa stał się dotychczasowy wiceprezydent Yen Chia-kan – „C.K. Yen” 1, podczas gdy premier Czang Czing-kuo przejął po ojcu tylko kierownictwo partii. Yen był jednak technokratą bez żadnej bazy politycznej i Czang junior, pozostający przez cały faktycznym przywódcą, już wkrótce, bo w marcu 1978 roku, sięgnął także po prezydenturę. Rządził w stylu odmiennym od zachowującego konfucjański dystans wobec podwładnych rodzica. Stale przemierzając wyspę, zwykle bez marynarki, w sportowej koszuli (jego ojciec występował w tradycyjnej, błękitnej, długiej chińskiej szacie lub mundurze bez dystynkcji), lubił osobiście wysłuchiwać opinii żołnierzy, rolników, robotników i rybaków, a jako długoletni przywódca Korpusu Młodzieży (pełna nazwa: Korpus Młodzieży Chińskiej na rzecz Antykomunizmu i Ratowania Kraju) na kluczowe stanowiska powoływał młodych ludzi. Doprowadziło to do szybkiej „tajwanizacji” rządzącego, mającego już masowy charakter (ponad 2 mln członków) Kuomintangu. W latach osiemdziesiątych tworzyli go już w 75% rdzenni wyspiarze (choć w kierownictwie przewodzili ludzie z kontynentu).

U progu XXI stulecia położenie Republiki Chińskiej, mimo więcej niż dobrej sytuacji gospodarczej, było jednak skomplikowane i pod wielu względami niepewne. Kraj ten lepiej wprawdzie niż większość państw regionu (nie licząc ChRL) poradził sobie z tzw. kryzysem azjatyckim 1997 r. Dewaluacja pieniądza sięgała co prawda 19 procent, ale było to znacznie mniej niż w Tajlandii (38,7%), nie mówiąc o Indonezji (83,6%), a spadek cen giełdowych był mniejszy niż w Singapurze i Japonii. Z drugiej strony utracono dawną przewagę konkurencyjności pod względem niższych kosztów pracy. Społeczeństwo starzało się. Co gorsza, młode pokolenie, ku oburzeniu zwolenników starych, konfucjańskich zasad, nie było skłonne do oszczędności i wyrzeczeń, cechujących rodziców, a narkotyki, hazard i łatwy seks stawały się coraz popularniejsze. Poważnym problemem okazało się też skażenie środowiska. Mimo przyjęcia – ale nie w charakterze państwa, lecz Obszaru Celnego Tajwan – do wielu niepolitycznych międzynarodowych ugrupowań, w tym do Międzynarodowej Organizacji Handlu (w 2001 r.) – głównym ciężarem pozostawała i pozostaje niepewność przyszłości.

Wyniki rozmaitych ankiet na temat samookreślenia wyspiarzy (na przykład rządowej Rady do spraw Kontynentu z 1998 r., stwierdzającej, że 38% mieszkańców czuje się raczej Tajwańczykami niż Chińczykami, 12% odwrotnie, a 45 procent przyjmuje tożsamość podwójną) budzą wątpliwości wielu badaczy. Wskazują oni, że pytania tego rodzaju pomijają ciągle żywe kwestie etniczne i traktują jako alternatywne tożsamości w istocie komplementarne (nie mówiąc o tym, że część pytanych mogła sądzić, że chodzi o preferencje polityczne). Inne sondaże wykazują, że gros populacji (67%) chce zachowania status quo, traktując to jednak jako rozwiązanie tymczasowe.

Prawdą jest, że niezależny od Pekinu Tajwan pochwalić się może znacznym dorobkiem kulturalnym. Po pierwszych, zaciekle antykomunistycznych utworach Chiang Kueia oraz łzawych, podbijających potem także kontynent, kończących się happy endem dziełach powieściopisarki Chiung Yao (niektóre miały ponad trzydzieści wydań!) szybko pojawiły się bardziej cenione. Światową karierę filmu zapoczątkował wywodzący się z grupy etnicznej Hakka Hou Hsiao-hsien. Jego nawiązujące do powojennych represji Pei-ch’ing ch’eng-shih (Miasto smutku) otrzymało w 1989 r. Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji (protest ChRL nie pozwolił na podniesienie flagi Republiki Chińskiej). Nawiązywano zarówno do degeneracji współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego (Taipei storyMahjong Edwarda Yanga), jak i do traktowanych czasem komediowo wątków obyczajowych (Bankiet weselny Lee Anga). Artyzm tego ostatniego reżysera potrafił dodać poezji nawet z pozoru komercyjnej opowieści w stylu kung-fu (Przyczajony tygrys, ukryty smok, cztery Oscary w 2001 r.). Rzecz w tym, że cała ta kultura, cokolwiek by o niej powiedzieć, była w formie i treści głęboko chińska. W istocie nawet – paradoksalnie – bardziej chińska od kontynentalnej, bo górująca znajomością tradycji, etyki konfucjańskiej, wielkiej literatury klasycznej, którą w ChRL trzeba tłumaczyć na język współczesny po dokonanej przez komunistów reformie pisowni, polegającej na zmniejszeniu liczby kresek w znakach.

Młoda demokracja tajwańska, mimo rozmaitych osobliwości, w rodzaju osławionych bójek między posłami podczas parlamentarnych obrad, wydaje się być dobrze ugruntowana. Daje też wyspie znaczne poparcie światowej opinii publicznej w sporze z dyktatorsko rządzonym kontynentalnym olbrzymem. Fakt ten nastraja optymistycznie tych, którzy chcieliby widzieć w wyspie swoisty model dla przeżywającej również boom gospodarczy i również się liberalizującej (choć jeszcze nie demokratyzującej) ChRL. Sceptycy wskazują natomiast na przepaść między poziomem wykształcenia i zamożności Tajwanu lat osiemdziesiątych a kontynentu obecnie, na olbrzymie (w porównaniu z relatywnym egalitaryzmem na wyspie) przedziały w Chinach Ludowych między biednymi a bogatymi, na to wreszcie, że wykształceni w ZSRR przywódcy z Pekinu w niczym nie przypominają swoich tajwańskich odpowiedników sprzed dwudziestu lat. Pewne jest natomiast, że Chińczycy, acz przyzwyczajeni do periodycznych podziałów swego kraju, traktowali je zawsze jako coś nienormalnego, czego dowodem było uparte uznawanie się dzielnicowych władców rozpadłego cesarstwa za prawowitych włodarzy całości. Problem „jedności Chin” jest z wielu względów kwestią złożoną i delikatną, lecz z perspektywy czasowej, jaką się operuje w Państwie Środka, jedność taka jest zapewne przesądzona – choćby, jak oznajmił kiedyś Dèng Xiǎopíng, na zjednoczenie takie miano czekać sto lub więcej lat.

Taiwan

W latach 80. marzeniem młodych ludzi w Polsce była elektronika z Tajwanu (sprzęt audio, komputery). Po prawej stronie zdjęcia: Taipei 101 – najwyższy budynek na świecie w latach 2004-2010 (509 metrów wysokości).

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a