2014-10-14
Autor: nTimes

Dèng Xiaopíng – ten, który zmienił Chiny w Supermocarstwo

Deng-Xiaoping-China-Flag

Odrzucając „burżuazyjną liberalizację”, Dèng nie zamierzał jednak zaniechać przemian ekonomicznych, czego świadectwem było mianowanie Zhào Zǐyánga, postrzeganego jako reformatora, nowym sekretarzem generalnym. W roli premiera zastąpił go Lǐ Péng, adoptowany syn Zhōu Ēnláia, uważany dość powszechnie za ograniczonego aparatczyka. Na XIII Zjeździe partii (25 października – 2 listopada 1987 r.) na honorową emeryturę odszedł Chén Yún, dotąd postać numer dwa reżimu i główny architekt dotychczasowej polityki gospodarczej, uważający jednak, że należy „trzymać ptaszka w klatce” (tzn. rynek w ramach planowania). Głową państwa został bliski Dèngowi Yáng Shàngkūn. Przedsięwzięta przez Zhào Zǐyánga wiosną 1988 r. próba stworzenia prawdziwych pierwocin wolnego tynku przez zerwanie z subwencjonowaniem przez państwo cen głównych produktów żywnościowych załamała się jednak w zderzeniu z inflacją, dochodzącą w miastach już do 30 procent. Sekretarz generalny, któremu Dèng wycofał swoje poparcie, znalazł się w odwrocie. Niezadowolenie społeczne, wywołane kłopotami gospodarczymi, wybujałą korupcją aparatu, narastającą przestępczością i załamywaniem się tradycyjnych wartości zaowocowało spontanicznym (choć ograniczonym do miast) poparciem dla studenckiej, sześciotygodniowej „pekińskiej wiosny” 1989 r. Jej bezpośrednią przyczyną była żałoba po zmarłym 15 kwietnia Hú Yàobāngu, uważanym za męczennika reform i człowieka czystych rąk (rzadkie zjawisko w partii), a jej przebieg splótł się tragicznie z walką o władzę w KPCh. Nie ulega bowiem wątpliwości, że grupa Zhào, którego dymisja była już przesądzona, udzielała protestom przynajmniej biernego poparcia.

Ruch był tym razem zorganizowany bez porównania lepiej niż przed dwoma laty. Uzyskał poparcie prasy, intelektualistów, a nawet wielu posłów do parlamentu i takich fasadowych organizacji, jak liga Kobiet i Związek Młodzieży Komunistycznej. Sondaż prasowy z 17 maja pokazał, że popiera go 75% mieszkańców Pekinu. W dodatku władze, z powodu skumulowania się świąt państwowych (1 maja, a potem rocznica Ruchu 4 Maja z 1919 r.) z wizytą w Chinach sowieckiego przywódcy Michaiła Gorbaczowa (15-18 maja) nie były w stanie zadać mu ciosu w początkowej fazie. Słabością protestu był jednak brak odzewu w rejonach wiejskich, a nade wszystko w armii (gdzie Zhào Zǐyáng nie miał wpływów) oraz faktyczny brak programu poza wynikającymi skądinąd z głębokiego patriotyzmu hasłami całkowitej okcydentalizacji. Ich symbolem był – wzorowany na nowojorskiej Statui Wolności – posąg „Bogini Demokracji” na placu Tiān’ānmén. Przywódcy ruchu, jak „chiński Cohn-Bendit” Wú’ěr Kāixī (naprawdę nie Chińczyk-Han, lecz Ujgur) czy Chái Líng, pełna pasji animatorka mającego wymusić demokratyzację strajku głodowego, okazali się zadziwiająco sprawnymi organizatorami. Ich wizja przyszłości nie wykraczała jednak poza naiwnie pojmowany „socjalizm”. Głównym hasłem była walka z korupcją i sanacja systemu przez wymianę skompromitowanej ekipy (tzn. gabinetu Lǐ Pénga). Mimo to Dèng już 25 kwietnia uznał ruch za „antysocjalistyczny” (przypominając, nawiasem mówiąc, że „w Polsce ustępstwa wiodły do dalszych ustępstw”), a 9 maja na naradzie w obecności niepiastujących formalnie już żadnych stanowisk gerontów (m.in. Chén Yúna, Lǐ Xiānniàna, Bó Yībō, Péng Zhēna) zadecydował o odsunięciu Zhào Zǐyánga. Ten 19 maja spotkał się jeszcze ze studentami, którzy – z dzisiejszej perspektywy, jak się wydaje, niesłusznie – odmówili zaprzestania protestu. 20 maja wprowadzono w Pekinie stan wyjątkowy, w nocy zaś z 3 na 4 czerwca na opuszczających już plac po wynegocjowanym porozumieniu demonstrantów (bynajmniej nie tylko studentów) uderzyła ściągnięta spoza miasta 27 Armia. Zginęło co najmniej tysiąc osób, głównie podczas walk na flankującej plac Tiān’ānmén alei Cháng’ān (Długiego Spokoju). Późniejsze cyniczne zapewnienia partii, że nikogo nie zabito na placu, były więc, w sensie dosłownym, prawdziwe. Co najmniej dwieście osób zginęło też w Chengdu i Lanzhou.

Tiananmen-1989-06-05

Ogłoszone w 2001 r. najpierw w Hongkongu, a potem w USA tzw. papiery Tiān’ānmén 1 o ciągle niepewnej (acz prawdopodobnej) autentyczności, dowodzą, że użycie siły przeforsowali partyjni weterani z Dèng Xiǎopíngiem na czele. Nawet jednak odrzucenie tego źródła nie pozostawia cienia wątpliwości co do odpowiedzialności Dènga, choćby nawet (na co wiele wskazuje) wierzył on początkowo, że operacja nie przemieni się w krwawą łaźnię (przybył do Pekinu dopiero w nocy na 6 czerwca, zaś do 9 czerwca nie znał skali masakry). Żołnierzom gratulował osobiście, rychły zaś upadek komunizmu w Europie Wschodniej pozwolił mu na wylansowanie tezy, że Chinom groziło to samo (i – w domyśle – chaos), choć demonstranci, jak już wspomniano, bynajmniej nie kwestionowali „socjalistycznego” systemu. W istocie, co stwierdził nawet autorytarny rząd singapurski, użyte środki były zupełnie niewspółmierne do skali zagrożenia. Możliwe, że sięgnięto po nie głównie dla zastraszenia konkurencyjnej frakcji partyjnej. Nagłośnione przez media światowe – w przeciwieństwie do wcześniejszych, znacznie większych, lecz ignorowanych zbrodni komunistów – skutecznie natomiast poniżyły Pekin w oczach społeczności międzynarodowej.

Początkowo istniała obawa, że reformy w ChRL zostały zaprzepaszczone. Lata 1989-1991 odnotowano jako okres represji, tendencji centralizacyjnych i znacznej – jak na Chiny – stagnacji gospodarczej (w 1990 r. wzrost o 3,8 procent), czego symbolem stała się nieciekawa postać premiera Lǐ Pénga, być może umyślnie w tej roli przez Dènga eksponowanego. Oficjalną wersję władz o „spisku kontrrewolucyjnym” poparła tylko garstka zaprzyjaźnionych z reżimem pekińskim dyktatorów, typu kapitana Blaise’a Compaoré z Burkiny Faso (pierwszy zagraniczny gość w spacyfikowanym Pekinie) i zawsze wiernego ChRL przywódcy Tanzanii Nyerere. Jednakże wprowadzone przez czołowe potęgi gospodarcze mało skuteczne i raczej symboliczne sankcje antychińskie, do których szczególną niechęć wykazywała Japonia, zamarły w większości już w 1990 r. Przyczyniły się do tego także głębokie zmiany w światowym układzie sił.

Rozpad obozu sowieckiego i katastrofa ustrojowo-polityczna w samym ZSRR obserwowane były z wyraźnym niepokojem w Pekinie (początkowo niekryjącym entuzjazmu dla nieudanego puczu Giennadija Janajewa w Moskwie). Powszechna kompromitacja komunizmu oznaczała wszak utratę ważnej karty przetargowej w Trzecim Świecie. Z drugiej strony erozja potęgi sowieckiej, wycofanie się Rosjan z Afganistanu i Wietnamu umożliwiły przywrócenie normalnych stosunków z Kremlem, czego zwieńczeniem stała się wspomniana już, historyczna wizyta Michaiła Gorbaczowa (pierwsza tej rangi od trzydziestu lat!) i układ moskiewski z 16 maja 1991 r., kładący formalnie kres wszelkim sporom terytorialnym. W tym samym roku kryzys w Zatoce Perskiej, kiedy brak weta chińskiego w ONZ umożliwił interwencję zbrojną w Iraku skierowaną przeciwko Saddamowi Husajnowi, oraz przyjęty 21 października plan pokojowy dla Kambodży unaoczniły wagę głosu ChRL. Echa były nader pozytywne, a prezydent USA George Bush, kontynuując tradycję nixonowską, oznajmił, że nie zmienia się świata, ignorując go. Stosunki dyplomatyczne z Pekinem nawiązało wiele państw znanych ze swego antykomunizmu, jak Arabia Saudyjska (1990), Singapur (1990) czy Korea Południowa (1992). Rząd chiński z kolei uznał niemal natychmiast wszystkie republiki powstałe po rozpadzie ZSRR. Wobec Polski i innych krajów, które pozbyły się marksizmu-leninizmu, deklarowano przyjaźń, choć jeszcze niedawno (1986) goszczono wśród komplementów generała Jaruzelskiego (w rewanżu polecił wydać w Polsce wybór pism Dènga). Chiny starały się usilnie zerwać ze swym wykreowanym przez Máo agresywnym wizerunkiem, otwierając się na wszystkie kraje świata. W grudniu 1991 r., odpowiadając na wcześniejsze o trzy lata serdeczne przyjęcie przez Dènga premiera Rajiva Gandhiego („witaj, młody przyjacielu!”), Lǐ Péng odwiedził Indie. W 1992 r. w Pekinie gościli m.in. prezydent Rosji Borys Jelcyn i – po wyrażeniu „ubolewania” za cierpienia czasu wojny – cesarz japoński Akihito, co było tym znamienniejsze, że władcy japońscy z reguły nie składają wizyt zagranicznych. W następnym roku przybyli tam między innymi Ro Te Wu (Roh Tae-Woo), prezydent Korei Południowej (którą ChRL chciała zniszczyć w 1950 r.), i izraelski premier Icchak Rabin. 9 marca 1992 r. przystąpiono też do – określanego przez lata jako „oszustwo” – traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.

Przełomowe okazały się jednak wydarzenia w samej ChRL. Dèng, zmiażdżywszy opozycję i przekonawszy się, że jej ekspozytury za granicą ledwie wegetują (ze 100 tys. uchodźców działalność polityczną prowadziło w 1994 r. tylko 4 tysiące), pozwolił sobie na łaskawość, znosząc stan wyjątkowy i zwalniając do 1993 r. większość osób aresztowanych przed czterema laty. Czołowych dysydentów (Fāng Lìzhī w 1990 r., Wèi Jīngshēnga w 1997) wydalono z kraju; obaj nie brali zresztą udziału w wydarzeniach „pekińskiej wiosny”. W styczniu 1992 r. rozpoczęła się natomiast bezprecedensowa podróż 88-letniego Małego Sternika przez południowe regiony charakteryzujące się wysokim wzrostem gospodarczym i utrzymujące kontakty z zagranicą. Określano ją używanym zwykle dla inspekcji cesarskich terminem nán xún, choć przybysz, po rezygnacji z ostatnich godności (zwierzchnika Centralnej Komisji Wojskowej KC i – w marcu 1990 – podobnej komisji państwowej) był już formalnie jedynie prezesem Chińskiego Stowarzyszenia Brydżowego. Zbudowany tym, co zobaczył, i świadom, że 40% przedsiębiorstw państwowych przynosi straty, Dèng oznajmił między innymi, że „gospodarka rynkowa nie oznacza koniecznie kapitalizmu. […] Prawdziwa natura ¡socjalizmu polega na uwolnieniu sił produkcyjnych, a celem ostatecznym socjalizmu jest osiągnięcie powszechnego dobrobytu” 2. Dodał też, że największe zagrożenie dla kraju stanowią lewicowcy i wezwał emigrantów do powrotu.

Zebrany w październiku XIV Zjazd KPCh zapowiedział stworzenie „socjalistycznej gospodarki rynkowej”. „Socjalistyczność” owej gospodarki miała polegać w gruncie rzeczy głównie na tym, że forsowała ją partia. Jednocześnie dokonano nowej czystki na szczytach władzy, odsuwając od niej między innymi dotychczasowego przewodniczącego ChRL Yáng Shàngkūna i jego brata, generała Báibīnga, próbujących podobno stworzyć własną frakcję w partii i wojsku. Do elitarnego Stałego Komitetu Biura Politycznego wprowadzono młodych technokratów w rodzaju Zhu Rongji (wkrótce prezesa Centralnego Banku Ludowego Chin, a niebawem i premiera) i Hú Jǐntāo (byłego przywódcy młodzieży partyjnej). Choć sens ówczesnych wydarzeń ciągle nie jest do końca jasny, wielu autorów uważa je za swoisty zamach stanu, w którym „siły antykapitalistyczne” wewnątrz partii zostały ostatecznie rozgromione. Tymi, których wywyższono, byli głównie przedstawiciele realizującego reformy rynkowe południa kraju. Nie byli to, naturalnie, żadni demokraci, a źródła ich inspiracji podał Dèng, mówiąc: „Ze względu na porządek społeczny przykład stanowi Singapur. Musimy się na nim wzorować, a nawet być od niego lepsi” 3. Do Singapuru – nawet pod względem ograniczonych tam przez Lee Kuan Yewa swobód politycznych – było ChRL jeszcze bardzo daleko. Postulowane przemiany zwiastowały jednak nieuchronne ograniczanie wszechmocy partii i miriady dalszych małych, choć raczej niepolitycznych wolności.

Skutkiem był dalszy wzrost gospodarczy, osłabiający niezadowolenie społeczne. W latach 1990-1995 tempo wzrostu wynosiło średnio 10,6%. W roku 1995 osiągnięto znów (po raz pierwszy w 1988 r.) podwojenie dochodu narodowego. Inwestycje zagraniczne sięgnęły w tym czasie kwoty 37,7 mld dolarów. Udział eksportu w produkcie narodowym brutto wyniósł w 1994 r. 24% (w 1980 tylko 6 procent), jego połowa przypadała na zagraniczne joint-ventures. Choć dochody przeciętnej rodziny były w porównaniu z Zachodem nadal znikomo małe, mogła już ona pozwolić sobie na takie luksusy, jak telefon, motocykl i konto w banku. Poprawa sytuacji życiowej uwidaczniała się też w kondycji fizycznej obywateli. W 1994 r. na przykład sześciolatki były wyższe o 4 cm i cięższe o 1-2 kg od swoich rówieśników w 1982 r. 1 maja 1996 r. wprowadzono pięciodniowy tydzień i ośmiogodzinny dzień pracy. Tak pomyślny rozwój krył jednak w sobie mnóstwo bomb z opóźnionym zapłonem, a nożyce w poziomie życia stref nadmorskich i interioru coraz bardziej się rozwierały.

Jiang-Zemin-thumbTymczasem Dèng Dá Rén (Wielki Człowiek Dèng) dogasał. W przeciwieństwie do Máo nie zamierzał osładzać lat swojego zmierzchu zniszczeniem następcy. Został nim wspominany Jiāng Zémín (江泽民), dawny burmistrz Szanghaju, już w 1987 r. dokooptowany do Stałego Komitetu Biura Politycznego, w czerwcu 1989 r. wybrany sekretarzem generalnym partii (po Zhào Zǐyángu), a od marca 1990 r. (jako szef komisji wojskowych, partyjnej i państwowej) będący zwierzchnikiem armii. Kiedy w 1993 r. został ponadto głową państwa, osiągnął kumulację stanowisk, jaką miał wcześniej jedynie Máo i nader krótko Huà Guófēng. Wykształcony w ZSRR zręczny gracz polityczny, który potrafił nikomu się nie narazić nawet podczas „rewolucji kulturalnej”, Jiāng łączył w sobie zrozumienie dla rozwoju gospodarczego z przekonaniem, że tylko Komunistyczna Partia Chin powinna dysponować monopolem na władzę polityczną. Póki żył Dèng, faktyczny „nadcesarz” (w 1994 r. w Szanghaju zmieniono rozkład jazdy pociągów, kiedy chciał szybciej wrócić do Pekinu), pozycja Jiānga była jeszcze niepewna. Patriarcha chińskiego komunizmu wystąpił jednak ostatni raz w telewizji (podtrzymywany przez córkę) w lutym 1994 r. Jego ostatnie zdjęcie publiczne, zrobione 1 października, opublikowano 11 stycznia 1995 r. W jakiej mierze (od dawna głuchy i cierpiący na zaburzenia mowy) oddziaływał jeszcze na bieg wydarzeń, pozostaje zagadką. Zmarł w wieku dziewięćdziesięciu trzech lat, 19 lutego 1997 r.

Ze wszystkich przywódców Chin w XX w. Dèng był chyba jedynym, który zostawił kraj w stanie znacznie lepszym od tego, w jakim go zastał. Dla modernizacji ojczyzny i otwarcia jej na świat (sam, choć już sędziwy, odwiedził USA, Japonię, Francję, Azję Wschodnią i Południowo-Wschodnią) uczynił więcej niż ktokolwiek inny. Dla pamięci o nim byłoby zapewne lepiej, gdyby zmarł przed 1989 r„ ale – ze względu choćby na objazd południa kraju w 1992 r. – nie jest pewne, czy także dla Chin. Lubił dobrą kuchnię, piłkę nożną i brydż, w który grał zapamiętale, ale nigdy na pieniądze (przegrywający musieli wchodzić na czworakach pod stół). Choć nie ukrywał wrogości do Jiāng Qīng i Lín Biāo, nie był mściwy, czego dowodzi choćby stosunek do Lǐ Wéihàna, towarzysza partyjnego, dla którego opuściła go kiedyś żona, a którego w 1982 r. uczynił wiceprzewodniczącym Centralnej Komisji Doradczej KPCh.

Niepotrzebnych sojuszników, jak Hú Yàobānga czy Zhào Zǐyánga, pozbywał się jednak bez skrupułów. Wzywając do „odmłodzenia kadr” i poszanowania prawa, rządził dożywotnio i ponad formalnymi przepisami, a „kolektywne kierownictwo” forsował dzięki osobistemu autorytetowi. Do końca pozostał zwolennikiem dyktatury jednopartyjnej, a oprócz masakry z 1989 r. obciąża go współudział w wielu zbrodniach okresu maoistowskiego, z osławioną „kampanią antyprawicową” na czele. Nie wiadomo, w jakiej mierze przewidywał skutki rozpoczętych przez siebie reform. Jeśli jednak chciał nimi wesprzeć system, którego budowie poświęcił całe dorosłe życie, to zapewne nie byłby usatysfakcjonowany tym, że w historii jako jego główna zasługa zapisane zostało zadanie śmiertelnego ciosu komunizmowi w Chinach.

Deng-Xiaoping-Bridge-Cards

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a