2013-10-03
Autor: nTimes

Geny czy wychowanie – co bardziej kształtuje człowieka?

Nature-vs-Nurture

W świetle osiągnięć współczesnej nauki nie ma wątpliwości, że podobnie jak inne organizmy ludzi ukształtował trwający miliony lat proces ewolucji. Równocześnie jednak człowiek jest istotą niezwykle plastyczną, a jego mózg dojrzewa przez ok. 20 lat. Dlatego to, co wrodzone, splata się nierozerwalnie z tym, co nabyte. I trudno stwierdzić, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.

Skomplikowanie i pewną jałowość tej dyskusji dobrze widać na przykładzie sporów, czy poziom inteligencji zależy bardziej od dziedzictwa genetycznego, czy środowiska, w którym człowiek wyrasta. Często można przeczytać, że czynniki genetyczne wyjaśniają 50%, a środowiskowe pozostałe 50% tego zróżnicowania. Tylko co to znaczy?

Wlodzimierz-OniszczenkoW rozmowie z tygodnikiem Polityka prof. Włodzimierz Oniszczenko z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego obszernie to wyjaśnił: Wyobraźmy sobie test inteligencji, którym badamy wszystkich dorosłych Polaków. Każda z osób poddanych temu testowi uzyskuje konkretny wynik. Następnie ustawiamy je w szeregu: od mających najniższy iloraz inteligencji (IQ) po te z najwyższym. Gdyby chcieć przedstawić to na wykresie, otrzymalibyśmy tzw. krzywą Gaussa, przypominającą kształtem dzwon. Czyli uzyskalibyśmy graficzny obraz bardzo dużego zróżnicowania – od głębokiego upośledzenia umysłowego (lewa strona krzywej) do geniuszu (prawa strona). To jest tzw. całkowite zróżnicowanie inteligencji w populacji.

Co powoduje, że jedni są geniuszami, a inni są głęboko upośledzeni? Odpowiedź jest stosunkowo prosta – wpływy genetyczne oraz środowiskowe. Ale w jakiej proporcji, tego już nie wiadomo. Inteligencja danej osoby może zależeć w połowie, w większości, a może jedynie w 10% od czynników genetycznych. Natomiast stwierdzenie, że za inteligencję po równo odpowiadają geny i środowisko oznacza tylko tyle, że w danej populacji czynnik genetyczny może wyjaśniać połowę całkowitego zróżnicowania inteligencji.

Natomiast w przypadku różnych cech osobowości średni udział czynników genetycznych ocenia się na 40%. Jednak niektóre cechy znacznie bardziej zależą od genów – np. coś takiego jak skłonność do ryzyka, którą psychologowie nazywają poszukiwaniem doznań, w 65% jest uwarunkowana genetycznie.

Do tej pory nie znaleziono natomiast ani jednego genu, który można by powiązać z postawami politycznymi. Co oczywiście nie znaczy, że nie są one uwarunkowane genetycznie – może bowiem wpływać na nie wiele genów. Zdają się to potwierdzać badania bliźniąt jednojajowych, wskazujące, że udział czynników genetycznych w zmienności postaw jest stosunkowo wysoki. On może sięgać nawet 60 procent. Zatem bez wątpienia mamy w tym wypadku do czynienia z jakimś wpływem genetycznym.

Nie istnieje natomiast coś takiego jak „geny zła”, choć, jak mówi prof. Oniszczenko, jakiś czas temu pojawiały się doniesienia o wykryciu genu hiperagresji, który rzekomo znaleziono u pewnego więźnia w USA skazanego za morderstwa. To zresztą chcieli wykorzystać jego adwokaci, próbując usprawiedliwić, że złe geny zmusiły tego człowieka do złych czynów. Natomiast można podejrzewać, na podstawie dotychczasowej wiedzy, że istnieją takie geny, które zwiększają skłonność do zachowań agresywnych. Są one prawdopodobnie powiązane np. z genami odpowiedzialnymi za ADHD. Zatem za agresją kryją się najpewniej jakieś mechanizmy genetyczne. Ale to jest tak jak z postawami politycznymi – nie istnieje pojedynczy gen odpowiadający za skłonność do atakowania bliźnich. Agresja jest elementem natury człowieka, natomiast środowisko potrafi zmienić prawdopodobieństwo jej wystąpienia.

Psychologowie, opisując osobowość człowieka, wprowadzają podział na charaktertemperament. Na ten drugi miałyby się składać takie cechy, jak wrażliwość emocjonalna, aktywność czy wytrzymałość psychiczna. Temperament miałby być ponadto bardzo silnie zdeterminowany genetycznie, a charakter nie. Czy rzeczywiście tak jest?

Prof. Oniszczenko wyjaśnia: na temperament składają się cechy, które ujawniają się najwcześniej w rozwoju – można je zaobserwować już u niemowląt. Jeśli porówna się temperament z innymi cechami osobowości, to rzeczywiście wpływ czynników genetycznych jest większy. Jeśli natomiast spojrzymy na takie cechy, jak samoocena, poczucie własnej wartości, to udział czynników genetycznych jest tu stosunkowo niewielki.

Jednym z najbardziej spektakularnych dowodów na potęgę wpływu genów na człowieka są bliźnięta jednojajowe, właściwie identyczne genetycznie. Bliźnięta jednojajowe mogą się jednak różnić już na poziomie genetycznym. Na skutek działania pewnych czynników dochodzi bowiem do tłumienia aktywności genów – u jednego bliźniaka może to następować tak, u drugiego inaczej. Tym właśnie lekarze tłumaczą fakt, że jedno z bliźniąt może zachorować na nowotwór, a drugie wcale nie musi. Są także dane wskazujące, iż tłumienie aktywności genów może wpływać na charakterystykę psychologiczną bliźniąt. Z tego zaś wynika, że są to dwie różne, choć bardzo do siebie podobne pod względem genetycznym jednostki. Choć bywa, że bliźnięta zachowują się w podobny sposób, uprawiają ten sam zawód, nawet giną niemal w takich samych okolicznościach. Tyle że to są pojedyncze przykłady, szczególnie nagłaśniane przez media, a nie reguła.

Marcin Rotkiewicz
Kontakt z prof. Oniszczenko: wlodzimierz.oniszczenko@psych.uw.edu.pl

Temperaments-Hippocrates-Galen

To tylko jeden z 88 ciekawych tematów, poruszonych w dodatku do tygodnika Polityka „Niezbędnik Inteligenta: 88 pytań do Nauki”.

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a