2013-09-20
Autor: nTimes

Ks. Michał Heller – czy da się pogodzić Boga z Nauką?

Ks-Heller-God-Science

Matematyka również dostarcza księdzu metafizycznych olśnień?

– Tak. Głowię się i nagle dostrzegam prawdę rozwiązania, która uderza niesamowitą koniecznością. W dodatku przymus wewnętrzny prowadzący do niej jest nieuchwytny. W świecie materialnym nie mamy do czynienia z takimi koniecznościami.

Proszę mi wyjaśnić.

– Jeżeli jakieś cząstki elementarne z przestrzeni kosmicznej zderzają się z cząsteczkami górnej warstwy atmosfery i rozpadają się na inne cząstki, to można to zapisać matematycznie. Nie ma mowy o przypadkowym zapisie rozpadu materii na przypadkowe cząstki, ponieważ cząstki elementarne zachowują się dokładnie tak, jak im pozwala struktura matematyczna.

Obcując z nauką, doświadcza się kontaktu z rzeczywistością absolutnie obiektywną, która nie zależy od naszych pragnień czy upodobań. Kiedy bada się pewne struktury matematyczne, których zadaniem jest przedstawienie świata fizycznego – jak zasady teorii względności i mechaniki kwantowej – można niemalże fizycznie dotknąć zdolności tych zasad do wyrażenia immanentnej racjonalności Wszechświata.

Jeżeli matematyka rządzi przyrodą i stanowi obiektywną rzeczywistość, to skąd wzięły się jej prawa?

– Istnieje taki stary pogląd filozoficzny, nazywany platonizmem matematycznym, zgodnie z którym prawa matematyki nie są tworzone przez ludzi – matematyków – ale odkrywane [zobacz: Czy matematykę się odkrywa, czy wynajduje?]. Według platonizmu prawa matematyki istniałyby i obowiązywałyby nawet wtedy, gdyby nie istniał żaden matematyk zdolny jakieś prawo udowodnić. Gdzie w takim razie matematyka istnieje? Uważam, że można mówić o dwóch rodzajach matematyki. Matematyce przez małe „m”, czyli tej, którą my się posługujemy, ponieważ w jakiś sposób abstrahujemy ją z regularności świata. Tymi regularnościami rządzi z kolei Matematyka przez duże „M”. To ją można nazwać programem Wszechświata, to ona gwarantuje jego racjonalność i poznawalność. Uważam, że jest jednym z przejawów Absolutu – Boga.

Co ciekawe, większość matematyków dzięki swojej praktyce i doświadczeniu obcowania z matematyczną koniecznością wyznaje platonizm. Filozofowie częściej twierdzą, że matematyka jest zależna od ludzkiego mózgu, że to my ją tworzymy.

Jakim programem można opisać Boga?

– Żadnym. Nie ma ku temu języka. Cokolwiek byśmy powiedzieli, jest na pewno inaczej. Już w młodości najbardziej przemawiało do mnie, że najlepszym określeniem Boga jest nieskończoność. Może dlatego, że to tak pokrewne matematyce. Nieskończoność jest zaprzeczeniem skończoności, a więc tego, co wiemy.

W wywiadzie rzece „Bóg i nauka” przewiduje ksiądz, że teologia negatywna odegra ważną rolę w chrześcijaństwie i kulturze zachodniej.

– Ilekroć rozmawiam o tym z innymi naukowcami, zauważam, że są zafascynowani teologią apofatyczną. Z fizyki XX wieku, a zwłaszcza z mechaniki kwantowej, wiemy, że świat cząstek elementarnych całkowicie różni się od naszego świata, w którym żyjemy. Na poziomie niższym od tzw. odległości Plancka odpowiadającej 1,616199 x 10 do potęgi minus 35 metra zwykłe pojęcia czasu, miejsca i przestrzeni wydają się pozbawione jakiegokolwiek znaczenia. To nie znaczy, że świat subatomowy jest chaotyczny czy nieracjonalny: powinniśmy raczej mówić tu o racjonalności dużo głębszej od tej, którą posługujemy się na co dzień. Zatem przyjmując, że wierzy się w Boga, należy uznać, że niewyobrażalnie wykracza on poza naszą zdolność pojmowania.

Czy tam, gdzie nauka nie znajduje wyjaśnień, jest miejsce dla Niego?

– Takie oczekiwania uważałbym za podwójnie występne. Po pierwsze dlatego, że grzeszą przeciwko metodzie naukowej. Jeśli przyjmujemy wyjaśnienie nadprzyrodzone, zamykamy drogę do dalszych badań naukowych. Po drugie, zakładamy, że dzieło Boga jest wybrakowane, skoro on sam musi okresowo ingerować, żeby zachować w nim równowagę. To błąd teologiczny.

To gdzie w ramach obszaru naukowego powinno się Go szukać?

– Nie tam, gdzie dyskurs naukowy napotyka problemy, tylko tam, gdzie nauka rozwija się bardzo szybko i oferuje nam właściwe zrozumienie Wszechświata. Czyli w takich miejscach świata materialnego, w których „Jego podpis” jawi się w sposób oczywisty. A zatem w całym racjonalnym Wszechświecie.

Jest ksiądz zwolennikiem hipotezy, że Wszechświat, który poznajemy, nie jest jedynym?

You need to install or upgrade Flash Player to view this content, install or upgrade by clicking here.

– Być może jest ich kilka, a być może nieskończenie wiele, jednak naukowo nie jesteśmy w stanie tego rozstrzygnąć. Ktoś kiedyś zauważył, że stworzenie jednego czy wielu wszechświatów mogłoby być dla Boga tak samo trudne albo tak samo łatwe. I dodał, że jeśli Bóg jest nieskończony, być może nie jest zainteresowany niczym. Co jest gorsze od samej nieskończoności.

Dorota Wodecka

Źródło: Wyborcza.pl

123

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a