2013-09-26
Autor: nTimes

NASA potwierdziła: Voyager 1 opuścił Układ Słoneczny

Voyager-1Agencja kosmiczna NASA oficjalnie poinformowała, że po 35 latach podróży sonda Voyager 1 opuściła Układ Słoneczny. Według analizy zebranych danych sonda opuściła Układ Słoneczny już w sierpniu 2012 roku, jednak na oficjalne potwierdzenie tego wydarzenia przyszło nam czekać ponad 12 miesięcy. To wydarzenie z całą pewnością zapisze się w kartach historii. Voyager 1 stał się pierwszym obiektem wykonanym przez człowieka, który oddalił się od Słońca na ponad 18 mld kilometrów i opuścił go, wlatując w przestrzeń międzygwiezdną.

Voyager-NASA-John-Grunsfeld-thumb– Być może przyszli podróżnicy dogonią go i przegonią – spekuluje John Grunsfeld, szef naukowy NASA i były astronauta na promach kosmicznych Endeavour, Atlantis, Discovery i Columbia w latach 1995-2009 (m.in. naprawiał teleskop Hubble’a). – Ale to Voyager jest pionierem w przestrzeni międzygwiezdnej.

Na podstawie zmian w natężeniu cząstek naukowcy byli w stanie określić jednoznacznie, że sonda opuściła nasz Układ Słoneczny już w 2012 roku, gdy znacząco spadła ilość cząstek niskoenergetycznych pochodzących od naszego Słońca (czyli wyszła poza tzw. heliopauzę), a zwiększyła się ilość cząstek wysokoenergetycznych pochodzących z przestrzeni kosmicznej. Według pomiarów instrumentów pokładowych nastąpiło to ok. 25 sierpnia 2012 roku.

O tym, że Voyager 1 jest poza Układem Słonecznym, mówi nam gęstość elektronów w otaczającej go przestrzeni. Udało się ją zmierzyć dzięki potężnej eksplozji na Słońcu wiosną tego roku, która dotarła w okolice sondy i wzbudziła otaczające go cząstki. Okazało się, że jest ich więcej niż na granicy heliosfery: aż 0,08 elektronu w centymetrze kwadratowym (w przestrzeni międzygwiezdnej jest ich 0,1 na 1 cm2).

Voyager-Don-Gurnett-thumb– Dosłownie wyskoczyliśmy z siedzeń, kiedy zobaczyliśmy te dane – mówi Don Gurnett z University of Iowa, który jest teraz głównym naukowcem misji Voyager 1. To nic dziwnego, że poza granicami Układu jest więcej elektronów niż na jego pograniczu, mówią naukowcy. Wprawdzie przestrzeń kosmiczna jest relatywnie pusta, ale krąży tam więcej cząstek niż na krańcach naszego Układu.

Voyager 1 nadal będzie przesyłał dane na naszą planetę, do momentu aż nie zawiedzie aparatura sondy oraz zasilanie, które powinno wystarczyć jeszcze na 10-12 lat.

Gdy startował Voyager 1, śpiewała ABBA, a my budowaliśmy „Drugą Polskę”

Sonda rozpoczęła swoją misję 5 września 1977 z Przylądka Canaveral na Florydzie, gdy na listach przebojów królowały piosenki zmarłego 3 tygodnie wcześniej Elvisa Presleya, Bee Gees i ABBY, nad Wisłą i Odrą Gierek budował drugą Polskę, marzeniem kierowców zaś był elegancki Fiat 125 p.

18 września znajdując się 11,66 milionów kilometrów od Ziemi wykonała pierwsze wspólne zdjęcie Księżyca i Ziemi. Zasadniczą misją obu próbników było zbadanie Jowisza, Saturna (i ich księżyców), Urana i Neptuna, co zrealizowały do 1989 roku.

Kiedy dwa Voyagery wyruszały 36 lat temu w swoją kosmiczną podróż, nikt nie przypuszczał, że dolecą tak daleko. Początkowo miały dotrzeć tylko do Neptuna, badając i obserwując kolejne mijane planety Układu Słonecznego. Tak więc gdy w 1989 roku Voyager 2 przeleciał bardzo blisko Neptuna, dostarczając bezcennych danych o tej planecie na Ziemię, naukowcy z NASA uznali misję za całkowity sukces i ogłosili jej zakończenie. Oprócz bezcennych danych, oba próbniki wykonały znakomite zdjęcia tych planet i księżyców. Voyager 1 odkrył czynne wulkany na jowiszowym księżycu Io – pierwsze aktywne wulkany poza Ziemią, jak również pierścień wokół Jowisza. Dzięki danym dostarczonym przez bliźniacze sondy Voyager 1 i Voyager 2 osłupiali astronomowie dowiedzieli się, że Jowisz połączony jest z Io wiązką linii sił pola elektrycznego, po której płynie prąd o natężeniu ok. 5 mln amperów.

Voyager-JPL-Suzanne-DoddSuzanne Dodd z JPL (Jet Propulsion Laboratory) amerykańskiej agencji kosmicznej NASA w Pasadenie (Kalifornia) porównała misję Voyagera do wypraw żeglarzy, którzy jako pierwsi pokonywali Atlantyk, aby dotrzeć do Nowego Świata: „Żeglarze wyobrażali sobie rzeczy, które tam zobaczą. Ale rzeczywistość okazała się inna, niż się spodziewali”. Także instrumenty pokładowe Voyagera 1 wysyłają na Ziemię informacje zaskakujące naukowców.

Sondy jednak leciały dalej, wciąż działając, gromadząc dane i przesyłając je na Ziemię. Misja została więc przedłużona i otrzymała nazwę Voyager Interstellar Mission. Naukowcy zrozumieli bowiem, że oba statki kosmiczne mają szansę wydostać się poza Układ Słoneczny.

Czy już jesteśmy w przestrzeni międzygwiezdnej?

You need to install or upgrade Flash Player to view this content, install or upgrade by clicking here.

Astronomowie uznają, że granica między Układem Słonecznym a otwartym kosmosem przebiega tam, gdzie nie ma już cząstek wiatru słonecznego, a pole magnetyczne Słońca zanika. Okazało się jednak, że granice te są bardzo płynne i w kosmosie wyglądają zupełnie inaczej niż na modelach komputerowych. Uczeni kilka razy byli już przekonani, że magiczna granica przestrzeni międzygwiezdnej została już przekroczona. Po raz pierwszy przypuszczali, że nastąpiło to w 2004 roku, kiedy to, obserwując lot Voyagera 1 (Voyager 2, który wystartował niecałe dwa tygodnie wcześniej również nadal wysyła sygnały, dzieli go obecnie od Ziemi 15 mld km) zauważyli, że wiatr słoneczny wokół niego całkowicie ucichł. Wydawało się więc, że wpływ Słońca w tym miejscu się kończy i statek znajduje się już w przestrzeni kosmicznej. Jednak wkrótce liczba cząsteczek wiatru słonecznego znów zwiększyła się i poruszały się one wciąż w kierunku od Słońca, a nie ku niemu, co świadczyłoby o tym, że Voyager 1 znajduje się wciąż w heliosferze.

W marcu br. eksperci zebrani na konferencji Amerykańskiego Zrzeszenia Geofizycznego (American Geophysical Union) nieoczekiwanie oznajmili, że Voyager 1 jako pierwszy statek kosmiczny opuścił Układ Słoneczny i wszedł w przestrzeń międzygwiezdną.

Voyager-Bill-Webber-thumb„Można powiedzieć, że Voyager jest już poza heliosferą. Jesteśmy w zupełnie nowym rejonie. Wszystkie wyniki pomiarów są inne, ekscytujące”, napisał badacz Bill Webber, emerytowany profesor astronomii na uniwersytecie New Mexico State, na stronie internetowej magazynu „Geophysical Research Letters”.

Zanosiło się na sensację naukową, która zelektryzowała ekspertów i miłośników astronomii, jednak kilka godzin później specjaliści NASA uznali tę wiadomość za przedwczesną. „Panuje zgoda co do tego, że Voyager 1 wciąż znajduje się w Układzie Słonecznym”, oświadczyła agencja. Kilka godzin później „Geophysical Research Letters” zmienił tytuł wiadomości na skromniejszy, stwierdzający, że sonda kosmiczna osiągnęła nowy rejon przestrzeni kosmicznej. „Jest poza normalną heliosferą”, stwierdził Bill Webber, emerytowany profesor astronomii z New Mexico State University w Las Cruces.

Voyager-1-Jupiter

Widok Wielkiej Czerwonej Plamy na Jowiszu został uwieczniony przez sondę Voyager 1 w dniu 25 lutego 1979, kiedy pojazd kosmiczny był w odległości 9,2 miliona km od Jowisza. W lewym dolnym rogu rozmiary Ziemi.

12

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a