Napisz artykuł do NewTIMES lub komentarz na:

NEW TIMES: CZYTAJ I PISZ!

© New Times 2012. Wszelkie trawy przystrzyżone. Prosimy odsunąć się od toru. Redakcja zastrzega sobie dokonywanie skrótów, wydłużeń, błędów i wypaczeń. Redakcja nie odpowiada za treść artykułów, podwyżki cen cukru i zaćmienia słońca. Ogłoszenia bardzo drobne: Aaaaaaaaaaaby pozbyć się jąkania zadzwoń. Link i korespondencja: www.NewTimes.pl, e-mail: [email protected]. Redaktor Bezczelny: Andrzej Dur-Napała.

Startuje nowy portal NewTIMES.pl.

Podczas gdy zalewa nas w Internecie potop

banału i niezdrowych emocji, może to właśnie nam,

wspólnie z Wami, uda się stworzyć coś wartościowe-

go. Tych, którzy mają coś ciekawego do zakomunikowania, zapraszamy do lektury i pisania obok naszych znakomitych redaktorów: Barbary Jackowskiej, b. Marszałka Senatu, prof. Longina Pastusiaka

czy Jadwigi Inglis

z Los Angeles.

LECH WAŁĘSA MÓWI NAM KTO OBALIŁ KOMUNIZM

CZŁOWIEK KONTRA KOMPUTER

- Kto tak naprawdę obalił komunizm w Polsce?

- Komunizm padł, bo był tak zwyczajnie i po prostu złym systemem. Wyczerpał wszystkie swoje możliwości. Nic nie działało tak jak powinno. Nawet komuniści zrozumieli, że system nie pasuje do epoki, która nastała. Większość nie wierzyła w możliwość zmian, więc uwikłana w system siedziała w nim cicho i nie robiła nic. Ludzie się zwyczajnie bali. A nasz Ojciec Święty spowodował przypływ wiary. W Polsce i na świecie. On nam powiedział „Nie bójcie się”. Myśmy te słowa zamienili w działanie. W organizację. W związki. Można powiedzieć, że masy wykorzystały pomoc Bożą. No, a jeżeli mielibyśmy głosować, kto z nas, ludzi, najbardziej przyczynił się do obalenia komunizmu, to sądzę, że 50% należy oddać Janowi Pawłowi II, 30% to Lech Wałęsa i Solidarność, a 10% ludzie tacy jak Ronald Reagan. Pozostałe 10% to Borys Jelcyn, ponieważ gdyby nie zadziałał wówczas, w 1991 roku, to cały ten proces mógłby się szybko skończyć.

Amerykanie nie są już Europejczykami. Czy kiedykolwiek nimi byli? Od samego początku nie przestawali oddzielać się od Europy. Pierwotnie za sprawą purytan i innych sekt, tych dobrowolnych wygnańców poszukujących wolnej przestrzeni.

Dziś ta rozbieżność się utrzymuje, bo wszyscy czy niemal wszyscy Amerykanie wierzą w Boga, a przynajmniej tak twierdzą. Natomiast wśród Europejczyków wiara stała się rzadkością. Wraz z uzyskaniem niepodległości przez USA owa rozbieżność zyskała także wymiar filozoficzny. Amerykanie bowiem - i to była bezprecedensowa zuchwałość - odważyli się wynaleźć naród, którego fundament stanowi kontrakt społeczny. Stało się to w 1776 roku. Deklaracja Niepodległości przyznawała obywatelom ni mniej, ni więcej - tylko prawo do „ubiegania się o szczęście". Ta definicja republiki odrzucała europejską tożsamość zbudowaną na pamięci.

Europa oddaliła się jeszcze bardziej, kiedy w latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku kapitalizm bez granic uczynił ze Stanów Zjednoczonych pierwszą światową potęgę gospodarczą. Od tej pory stały się niedoścignione i trudne do naśladowania. Dla Europy amerykański kapitalizm jest zbyt surowy. Wolimy nasze państwo opiekuńcze od ich państwa minimalnego i zgadzamy się na to, że nasze państwo przyhamuje nieco tempo rozwoju gospodarczego.

EINSTEIN - GENIALNY MELANCHOLIK ZE SKRZYPCAMI W TLE

Cały świat zna ten wzór wszechczasów: E=mc2. Cały świat słyszał o dwóch Teoriach Względności, które stały się rewolucją w nauce. Cały świat zna tę niepozorną postać - ubraną z niedbałością typową dla ludzi, którzy na co dzień żyją sprawami zupełnie nie z tego świata, z długimi włosami w wiecznym nieładzie, niepozorną, drobną...

Nigdy nie chciał być sławny i bogaty, jego najgłębszym pragnieniem było WIEDZIEĆ, wydrzeć światu, a właściwie Wszechświatowi jego tajemnicę... Poza tym interesowała go właściwie tylko muzyka no i może trochę koty. Ludziom, którzy go znali najlepiej, krewnym i przyjaciołom, kojarzył się przede wszystkim z rzeczami najprostszymi, niemal banalnymi: dźwiękami skrzypiec (dochodzącymi z... kuchni o najdziwniejszych porach), przyjemnym aromatem fajki i nagłymi wybuchami gromkiego śmiechu, tak donośnego, że rozlegał się po całym domu...

MUAMMAR KADDAFI

- ZIELONA KSIĄŻKA

Panował przez 42 lata. Jako zaledwie 27-latek obalił króla Idrisa i, jak to młody gniewny, szybko zaczął wprowadzać w Libii nowe, rewolucyjne porządki.

Jego słynna "Zielona Książka", opublikowana w 1975 roku, przedstawiała oryginalną filozofię polityczną oraz poglądy na demokrację. Odrzucała też jej nowoczesne (liberalne) rozumienie, w zamian proponując demokrację bezpośrednią opartą na komitetach ludowych z której wkrótce wyrosła t.zw. Dżamahirijja, czyli model ustroju politycznego obowiązujący w Libii w całym okresie jego przywództwa. "Zielona Książka" miała być buntowniczą odpowiedzią, trzecią drogą w stosunku do dominującego w tym czasie komunizmu i kapitalizmu.

Dzisiaj, gdy o Libii jest głośno na całym świecie, warto przypomnieć "co poeta miał na myśli" i co udało mu się urzeczywistnić.

Pomimo, iż swego czasu "Zielona Książka" była przez władze libijskie bardzo aktywnie promowana na całym świecie (na zdjęciu widać wydanie angielskie i rosyjskie), dość szybko o niej zapomniano, a autor zajął się bardziej przyziemnymi sprawami, choćby takimi jak gromadzenie niebotycznej, wielomiliardowej fortuny (pewnie chcąc zabezpieczyć przyszłość swoich ośmiorga dzieci) czy przygotowywaniem wielu akcji terrorystycznych (pewnie chcąc "wcielać swoje idee w życie").

Dziś "Zielona Książka" jest trudno dostępnym unikatem. Zapraszamy więc do lektury tego kontrowersyjnego, ale zarazem interesującego materiału.