2014-01-04
Autor: nTimes

Salvador Dalí – odlotowe fantazje niespokojnych snów

Salvador-Dali

Kim tak naprawdę był ów właściciel najdłuższych (i najstaranniej wypielęgnowanych) wąsów w historii malarstwa? Wielkim geniuszem czy pospolitym hochsztaplerem? Szarlatanem czy wizjonerem?

Z całą pewnością był Dalí twórcą najbardziej szalonych, najbardziej „odlotowych” płócien, nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko dzieła surrealistów. Czy to co robił było „wielkim oszustwem” – jak chce część krytyki i niemała liczba kolegów-artystów, czy przeciwnie – dowodem wielkiego talentu, wspaniałej imaginacji, przejawem osobowości tak niezwykłej, że wręcz niemającej sobie równych w historii sztuki – jak uważa publiczność? Ta ostatnia, jak zwykle „głosując nogami” staje jednoznacznie „za”, i to niezależnie od szerokości geograficznej. Dowodem choćby wystawa prac Dalego, która miała miejsce kilka lat temu w warszawskiej Królikarni, gdzie cierpliwa kolejka stała karnie w kilometrowym ogonku wzdłuż ogrodzenia parku przez cały czas jej trwania…

Salvador Dalí urodził się w 1904 roku w hiszpańskiej miejscowości Figueras, niewielkim miasteczku położonym na północ od Barcelony w pobliżu granicy z Francją, bardzo blisko morza.

Salvador-Dali-Portlligat

Zatoka Portlligat, krajobraz składający się z szeregu chat rybackich, którym zachwycił się artysta, i jego dom, obecnie muzeum.

I ten właśnie nadmorski pejzaż – plaża w skalistej zatoczce, z widocznym w dali łańcuchami gór pozostało już w nim na zawsze. Do końca życia pozostał wierny krajobrazowi dzieciństwa. Doskonale jest to widoczne na jego płótnach, wiele z nich ma za tło, lub też wpleciony jest w nie jakiś fragment typowego dla Hiszpanii pejzażu.

Salvador, drugi syn zamożnego prawnika, dzieciństwo miał z pewnością szczęśliwe. Zajmowała się nim niezwykle pobłażliwa niania, pierwszym nauczycielem rysunku został miejscowy oryginał-artysta, a ulubionymi towarzyszkami konwersacji przyszłego twórcy „Płonących żyraf” były… wysiadujące przed kościołem żebraczki. Nic więc nie hamowało rozwoju osobowości małego Dalí – spacerując z nianią, ucząc się rysunku, obserwując w zatoce łodzie rybackie marzył i wiedział jedno – że kiedyś będzie wielki.

„W wieku lat sześciu chciałem zostać kucharzem. – pisał w pamiętnikach. Kiedy skończyłem 7 lat – Napoleonem. I od tej pory moje ambicje nieprzerwanie rosły”. W szkole artystycznej jego błyskotliwość bez najmniejszych przeszkód rozwijała się nadal – w tym też okresie po raz pierwszy zetknął się z teorią psychoanalizy, która absolutnie zawładnęła jego bujną wyobraźnią. Młodzieniec, który dotąd nigdy niczego nie traktował poważnie, został całkowicie pochłonięty przez wizje Zygmunta Freuda.

Taka fascynacja nie była w owym czasie niczym nowym w świecie artystów. Surrealizm, który wyrósł przecież z teorii podświadomości, inspirował już wcześniej Ernsta czy Magritte’a. Ale nikt dotąd nie przyjął logiki freudowskiej w sposób tak całkowity i tak absolutnie bez zastrzeżeń, jak uczynił to właśnie Salvador Dalí.

Salvador-Dali-Dream-Caused-by-the-Flight

Salvador Dalí – surrealistyczny obraz z 1944 roku „Sen spowodowany lotem pszczoły wokół owocu granatu, na sekundę przed przebudzeniem”.

12

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a