2013-01-04
Autor: NTNWP

Teresa Torańska: wywiad z Wojciechem Jaruzelskim (część II)

Jaruzelski-Stan-Wojenny

13 grudnia 1981 r. od godz. 6 rano Telewizja Polska nadaje przemówienie Generała Wojciecha Jaruzelskiego o ogłoszeniu Stanu Wojennego. Większość Polaków nie miała jeszcze telewizorów kolorowych, nadawano tylko dwa kanały: TVP1 i TVP2.

2 stycznia zmarła wybitna dziennikarka Teresa Torańska, autorka m.in. niezwykle cennej i wartościowej historycznie książki „Oni”. Za portalem Wyborcza.pl przedstawiamy jej wywiad z Wojciechem Jaruzelskim, I Sekretarzem KC PZPR w okresie Stanu Wojennego (do 1989 r.), opublikowany 13 grudnia 2004 r.

Pamięta Pan jej pogrzeb?

Tak, oczywiście. Matka z siostrą mieszkały w Lublinie. Byłem wtedy szefem Sztabu Generalnego i wiceministrem obrony narodowej. Zastanawiałem się, co zrobić.

Jechać czy nie jechać?

Nie miałem wątpliwości, że pojadę. Ale to był katolicki pogrzeb. Moja matka była osobą głęboko wierzącą. Zresztą moja siostra i szwagier też. Ona jest absolwentką KUL-u, on był tam profesorem.

Przed wyjazdem rozmawiałem z ministrem obrony narodowej marszałkiem Spychalskim. Poinformowałem go, że chcę jechać.

Po co?

Bo na drugi dzień i tak miałby na biurku informację, że generał Jaruzelski był na katolickim pogrzebie. Uznałem, że będzie lepiej, gdy otrzyma ją wcześniej i ode mnie.

Odpowiedział: no cóż, to jest wasza decyzja, ale rozumiecie, że my w wojsku nie zachęcamy naszych oficerów do uczestnictwa w uroczystościach religijnych.

Stał Pan pod kościołem.

Tak jest.

W mundurze?

Nie, po cywilnemu.

Zrobiłem jeden krok, że na pogrzeb pojechałem, że byłem na cmentarzu i de facto uczestniczyłem w religijnym pochówku mojej matki, ale nie zrobiłem drugiego kroku: nie wszedłem do kościoła. Bardzo dzisiaj nad tym ubolewam. Ale wie pani, to było tchórzostwo i odwaga. Nie, powiem inaczej. To były: małoduszność i przyzwoitość. Małoduszność, że uległem presji ideologii, która wtedy obowiązywała, i przyzwoitość, że choć nie w pełni, ale się jej jednak przeciwstawiłem.

A gdyby Pan wszedł?

Byłoby to nielojalne wobec Spychalskiego i kierownictwa resortu. Oraz niemoralne w stosunku do podwładnych, wobec których istniały zasadnicze przeciwwskazania do uczestniczenia w podobnych uroczystościach.

Nie wolno im było po katolicku pochować najbliższych?

Krytycznie oceniane były też śluby kościelne, chrzczenie dzieci, posyłanie ich na religię. Takie fakty traktowane były u członków partii jako przejaw dwulicowości.

A te zakazy były moralne?

Dla jasności: formalnych nie było. Ale na ogół starano się ich przestrzegać, licząc się z różnymi konsekwencjami, jeśli nie bezpośrednimi, to pośrednimi - nie dostawali na przykład awansu. Takie były realia tamtego czasu. Miałem świadomość rozdwojenia. Powtarzam: bardzo ubolewam, że były.

O Autorze

NTNWP

 > Mohandas Karamchand Gandhi (nazywany mahatmą co znaczy "wielka dusza") urodził się w rodzinie hinduskiej, w społeczności tzw. modhów (zajmującej się głównie handlem) w mieście Porbandar (Gujarat) w 1869 r. Był synem Karamchanda Gandhiego oraz jego czwartej żony Putlibaj, hinduski z odłamu wisznuickiego. Wychowywanie odebrał od matki – żarliwej wyznawczyni Wisznu. Od młodych lat poznawał zasady szanowania każdej żywej istoty, wegetarianizmu oraz poszczenia w celu samooczyszczenia organizmu i wzajemnej tolerancji pomiędzy wyznawcami różnych religii. Propagator pacyfizmu jako metody uzyskania celów politycznych.



SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Artykuły w Kategoriach:

Pogoda

Warszawa
Przejaśnienia
3°C
Ciśnienie: 1000 mb
Wilgotność: 93%
Wiatr: 11 km/h SW
Prognoza na 2014-02-08
dzień
Przeważnie pochmurnie
5°C
noc
Pochmurnie i mrocznie
0°C