Czy istnieją geny wiary w Boga? Odpowiada Nauka

Boski gen
Psycholog Thomas Bouchard pracujący na University of Minnesota twierdzi na podstawie badań bliźniąt jednojajowych (identycznych pod względem genetycznym), że skłonność do posiadania doznań mistycznych jest zapisana w DNA. Także Dean Hamer, genetyk z Narodowych Instytutów Zdrowia w Bethesda pod Waszyngtonem, pisze w swojej książce „The God Gene” (Boży gen), że wiarę religijną mamy zakodowaną w genach. Choć jednocześnie szczerze przyznaje, że naukowcy nie mają pojęcia, czym dokładnie jest to biologiczne podłoże i jak działa mechanizm wiary w naszym ciele.
Na razie amerykańskiemu uczonemu udało się, dzięki badaniu bliźniąt jednojajowych, zidentyfikować gen noszący nazwę VMAT2, który wydaje się mieć wpływ na zainteresowanie światem nadprzyrodzonym. Skądinąd wiadomo, że VMAT2 jest zaangażowany w proces wydzielania w mózgu neuroprzekaźników, tj. serotoniny, dopaminy i noradrenaliny, czyli substancji chemicznych odpowiedzialnych za komunikację między neuronami. W badaniach z udziałem ponad tysiąca osób Hamer dowiódł, że obecność VMAT2 idzie w parze z wiarą w istnienie stwórcy.
Dostrzec niewidzialne
Nasz mózg niewątpliwie dysponuje również silną skłonnością do wyszukiwania w strumieniu chaotycznych informacji jakichś wzorów, regularności. Tłumaczy się to tym, że np. dostrzeżenie zakamuflowanego w zaroślach drapieżnika - kształtu albo barw tygrysa - nieraz ratowało życie. U wielu ludzi mózgi nadgorliwie wyszukują regularności. Tym można wytłumaczyć dostrzeganie na szybach czy korze drzew wizerunków Matki Boskiej z dzieciątkiem etc., gdy zupełnie przypadkowe plamy wydają się układać w sensowne kształty.
Okazało się, że osoby, które przejawiają skłonność do dostrzegania m.in. kształtów czy wzorów tam, gdzie ich w rzeczywistości nie ma, charakteryzują się zwiększoną aktywnością prawej półkuli mózgu. Jest ona nazywana półkulą artystyczną, bo z grubsza rzecz biorąc związana jest m.in. z wyobraźnią. Lewa natomiast to tzw. półkula akademicka, bardziej odpowiedzialna m.in. za myślenie logiczne i racjonalną analizę. W pewnym badaniu poproszono ludzi, by spróbowali znaleźć związek pomiędzy odległymi znaczeniowo wyrazami, używając lewej bądź prawej półkuli (patrzyli raz prawym, raz lewym okiem). Używając prawej półkuli, ludzie o większej skłonności do wiary w zjawiska paranormalne szybciej stwierdzali, iż np. lew i paski kojarzą się im z tygrysem. Tymczasem niektórzy niewierzący w ogóle nie potrafili dostrzec jakiegokolwiek powiązania.
Wyzwanie dla socjobiologii
Trudno z tych naukowych puzzli ułożyć jakiś jeden spójny obraz genezy religii. Uczeni nie są zgodni choćby co do tak podstawowej kwestii, czy wiara w świat nadprzyrodzony wyewoluowała, gdyż była korzystna dla jednostek tworzących społeczności, czy też jest to tylko produkt uboczny, który przypadkowo wyrósł na mechanizmach głęboko zakorzenionych w ludzkiej psychice. Pod koniec lat 70. ubiegłego wieku Edward O. Wilson, profesor Uniwersytetu Harvarda i twórca socjobiologii, czyli dyscypliny mającej wyjaśnić wszelkie zachowania człowieka w kategoriach biologicznych, uznał, że zjawisko religii stanowi dla tej nowej dziedziny największe wyzwanie. „Nawet jeśli procesy religijne mają podstawę materialną, która jest w zasięgu konwencjonalnej nauki, odnalezienie jej jest rzeczą trudną” - pisał w swojej książce „O naturze ludzkiej”. Fenomen religii nadal prowokuje do poszukiwania naukowych wyjaśnień.
Marcin Rotkiewicz, tygodnik Polityka

To tylko jedna z 88 ciekawych kwestii, poruszonych w dodatku do tygodnika Polityka „Niezbędnik Inteligenta: 88 pytań do Nauki”.












