2013-04-10
Autor: nTimes

„Internet of Things”: wszystko podłączone do Sieci

Internet-of-Things

Internet rzeczy, czyli połączone za pośrednictwem internetu przedmioty codziennego użytku, zmieni stosunek człowieka do tych przedmiotów, ale może także doprowadzić do głębszych podziałów społecznych – uważają eksperci. Termin internet rzeczy (ang. „Internet of Things”), jako jeden z pierwszych użył w 1999 r. Kevin Ashton, brytyjski ekspert zajmujący się nowymi technologiami.

Internet rzeczy oznacza, że przedmioty codziennego użytku takie jak np.: pralki, grzejniki, buty, samochody, lampy czy liczniki prądu będą wyposażano w chipy i podłączone do internetu. Dzięki temu urządzenia te będą się wzajemnie komunikować bez pośrednictwa człowieka. Tak połączoną sieć nazywa się internetem rzeczy.

To, że urządzenia będą się ze sobą komunikować bez naszej pomocy zdaniem dr Mirosława Filiciaka, kulturoznawcy ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie zmieni nasz stosunek do przedmiotów z których korzystamy na co dzień.

Mateusz-Wojtalik-thumbLiczba podłączonych do sieci przedmiotów już od dawna przewyższa liczbę ludzi na naszej planecie. Przewiduje się, że do 2020 r. połączenie z internetem uzyska 50 mld, a może nawet 70 mld różnych urządzeń i nie chodzi tu o tak banalne jak laptopy, smartfony czy tablety. Do sieci podłączane są coraz częściej sprzęty gospodarstwa domowego, automatyczne stacje meteorologiczne… a nawet rekiny – coraz częściej wyposażane przez chcących śledzić ich wędrówki naukowców w nadajniki zdolne do połączenia z siecią – mówi Mateusz Wojtalik, dziennikarz Newsweeka.

– Na poziomie teoretycznym, badacze kultury od dawna zwracają uwagę, że nie tylko ludzie, ale i przedmioty mają moc sprawczą. I to może brzmieć dziwnie, ale ja myślę, że nasz stosunek do przedmiotów w niedalekiej przyszłości zacznie ewoluować, bo one rzeczywiście będą miały możliwości komunikowania i będą mogły działać poza naszą kontrolą; zyskają jakąś autonomię – powiedział Filiciak. Dodał, że do opisu świata w erze internetu rzeczy można użyć, w ograniczonym sensie, analogii ze starymi filmami animowanym Disneya, w których różne urządzenia rozmawiały ze sobą. – Ale to zapewne marketing i popkultura będą podsuwać nam narzędzia do opisu nowej sytuacji – zaznaczył Filiciak.

Przykładem współpracy bez pośrednictwa człowieka może być lodówka, która wyposażona w specjalny program za pośrednictwem internetu będzie mogła wysłać samodzielnie zamówienie do sklepu spożywczego, jeśli jakieś produkty będą na wyczerpaniu.

Internet-of-Things-3

12

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Teleskop Hubble'a