2013-04-29
Autor: nTimes

Koniec antybiotyków? Superbakterie są silniejsze

E-Coli

Wyhodowaliśmy superbakterie odporne na większość antybiotyków. Ich rozprzestrzenianiu sprzyja brak higieny w szpitalach, niedouczenie personelu medycznego i nietrafione oszczędności – pisze „Polityka”.

Zdaniem prof. Marka Gniadkowskiego, kierownika Zakładu Mikrobiologii Molekularnej z Narodowego Instytutu Leków, nie ma wątpliwości, że właśnie spełniły się najczarniejsze przewidywania co do skuteczności antybiotyków.

– Od 20 lat przestrzegano, że antybiotyki przestaną działać i cofniemy się do czasów, kiedy wielu zakażeń nie można było niczym wyleczyć. Ta czarna wizja wydawała się niektórym mało realna, a jednak stało się – atakują nas zarazki-potwory, a zaczyna brakować amunicji, która mogłaby je pokonać – wyjaśnia.

Lekarze przyznają, że coraz częściej dochodzi do sytuacji, w której nie wiadomo, jak pomóc choremu człowiekowi, bo żaden ze stosowanych specyfików nie działa. Jak podkreśla „Polityka”, to już nie przelewki – „przyzwyczajeni do sukcesów kuracji antybiotykowych w zwalczaniu banalnych infekcji oskrzeli czy dróg moczowych, z niedowierzaniem przyjmujemy wieści o zdrowych ludziach, którzy w XXI w. padają ofiarą bakterii”.

Przykłady? Oporny na niemal wszystkie znane antybiotyki szczep gronkowca złocistego zabija rocznie w USA 19 tys. osób. W Azji z powodu oporności zarazków co pięć minut umiera dziecko, a w Europie odnotowuje się ok. 25 tys. powodowanych tym przypadków, ale dane te wyglądają na mocno zaniżone, skoro Instytut im. Roberta Kocha ocenia, że na skutek szpitalnych zakażeń opornymi na antybiotyki bakteriami w samych Niemczech umiera ok. 15 tys. ludzi rocznie.

Również w Polsce statystyki nie są precyzyjne. Często śmierć z powodu zarazków odnotowywana jest jako niewydolność narządowa. A lekarze przyznają, że zdarza im się podawać antybiotyki, choć wiedzą, iż one nie zadziałają – ze strachu przed prokuraturą.

– Nikt mi wtedy nie zarzuci, że nie próbowałem ratować chorego. Rodzina nie uwierzyłaby, że w świetnie wyposażonym szpitalu mamy do zaoferowania chorym to, co w XIX w., czyli praktycznie nic – mówi pewien anestezjolog. Inny lekarz przyznaje, że w ekstremalnych sytuacjach kilka razy podał chorym… czosnek, który może pomóc w likwidacji opornych szczepów bakterii.

Odkąd w Polsce pojawiły się bakterie odporne na antybiotyki ostatniej szansy, aplikowane przy najcięższych zakażeniach, sytuacja stała się poważna. Prof. Waleria Hryniewicz, krajowy konsultant w dziedzinie mikrobiologii klinicznej, na bieżąco śledzi drogi rozprzestrzeniania się tych zarazków: Warszawa, po niej inne miasta Mazowsza, Podlasie, Świętokrzyskie, Lubelszczyzna, Śląsk… – Na razie broni się zachodnia część Polski, co może być tylko kwestią czasu – przewiduje. Marną pociechą jest, że we Włoszech i Grecji mają z tym jeszcze większy problem, bo sytuacja w każdej chwili może się wymknąć spod kontroli. – Trzy lata temu szum medialny wywołały zawleczone z Indii do Europy superbakterie NDM-1 (New Delhi Metallo-β-lactamase), od których jednak szybciej rozprzestrzeniają się obecne już u nas inne szczepy pałeczek jelitowych – mówi prof. Marek Gniadkowski.

NDM-1

Superbakterie NDM-1 (New Delhi Metallo-β-lactamase).

12

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a