Koniec antybiotyków? Superbakterie są silniejsze
Wszystkiemu winne karbapenemazy – enzymy niszczące większość antybiotyków. Są one produkowane przez bakterie w odpowiedzi na skierowaną przeciwko nim broń. Nie byłoby strachu, gdyby wytwarzały je szczepy zarazków rzadko występujących w środowisku. Ale są one dziś obecne w bakteriach tak powszechnych, jak Escherichia coli czyli pałeczka okrężnicy i Klebsiella pneumoniae - pałeczka zapalenia płuc, które wywołują bardzo częste i poważne zakażenia dróg moczowych, oddechowych i krwi. – Wchodzą również w skład naszej naturalnej flory bakteryjnej w jelitach i dlatego jest to tak groźne – podkreśla prof. Gniadkowski. – Łatwo się bowiem przenoszą między ludźmi. Wystarczy jedna osoba w rodzinie zakażona superbakterią, by już po kilku dniach mogli ją mieć najbliżsi.
Jak czytamy w „Polityce”, niestety rozprzestrzenianiu się opornych zarazków sprzyjają szpitale. Brakuje izolatek, personel nie jest wyczulony na ten problem, a współpraca z pracowniami mikrobiologicznymi nierzadko kuleje.
Dodatkowym problemem jest dodawanie antybiotyków do zwierzęcych pasz przez hodowców czy rozpylanie ich w sadach dla ochrony przed szkodnikami. Ich dawki są bowiem zbyt małe, by zwalczać infekcje, ale wystarczające do zabicia form wrażliwych i ekspansji opornych szczepów bakterii.
Zdaniem naukowców zagrożenie jest na tyle poważne, że można je porównywać np. z terroryzmem. Każdego z nas może bowiem czekać śmierć z powodu błahej infekcji bakteryjnej.
Co robić, żeby tego uniknąć? Informacje o antybiotykach: Antybiotyki.edu.pl











