Nagroda Nobla 2013 z fizyki za odkrycie „Bozonu Higgsa”

Wielki Zderzacz Hadronów, LHC (Large Hadron Collider) to największa maszyna na świecie o długości 27 km, położona na głębokości od 50 do 175 m pod ziemią. Jest akceleratorem cząstek (hadronów); znajduje się w Europejskim Ośrodku Badań Jądrowych CERN w pobliżu Genewy (na terenie Francji i Szwajcarii).
SYLWETKI LAUREATÓW
Peter Higgs, Uniwersytet w Edynburgu. Urodził się 29 maja 1929 roku w Newcastle. Od dzieciństwa uczył się świetnie, zdobywał nagrody, ale nie z fizyki. Tą dziedziną zainteresował się dopiero w momencie wyboru kierunku studiów. Wybrał fizykę teoretyczną w prestiżowym King’s College w Londynie. Całe zawodowe życie związał z Uniwersytetem w Edynburgu, gdzie obronił pracę doktorską i został profesorem. Współpracuje z nią także teraz, od roku 2006 już jako emeryt.
Od początku miał opinię bardzo zdolnego. Jeden z profesorów Uniwersytetu Maryland, który wspólnie z Higgsem zdawał egzamin z mechaniki kwantowej, wspomina, że egzaminator opierał się na najnowszym artykule z tej dziedziny; w trakcie egzaminu Higgs zaproponował lepsze rozwiązanie niż autor artykułu.
A jednak początek kariery nie był obiecujący, podobnie jak jego życie osobiste – pierwsze małżeństwo rozpadło się. W środowisku naukowym panowało przekonanie, że jego prace są „zbyt wydumane” i prowadzą donikąd.
Dziś wiadomo, że opinia taka była rezultatem niezrozumienia.
Według relacji samego Petera W. Higgsa teoria o nieuchwytnej cząstce sprawiającej, że materia posiada masę, przyszła mu do głowy podczas spaceru. Gdy opisał ją w artykule wysłanym do pisma „Physics Letters”, redakcja odrzuciła go. Ostatecznie artykuł ukazał się w nie mniej poważanym „Physical Review Letters”.
W dekadzie lat 70. Peter W. Higgs publikował już regularnie w najlepszych pismach naukowych. Wyjaśniał – teoretycznie – naturę tajemniczej cząstki. Nigdy zresztą nie zgadzał się z ogólnie przyjętym terminem „bozon Higgsa”. W zgodzie z anglosaskim poczuciem humoru twierdzi, że jest to „bozon, który nosi jego nazwisko”, co więcej, powinno brzmieć „bozon Brouta-Englerta-Higgsa-Guralnika-Kibble’a”, ponieważ ci uczeni też mają wkład w opis cząstki.
Nagroda Nobla to niejedyny naukowy laur badacza z Edynburga, ma ich wiele, do najcenniejszych należą: Medal Diraca i nagroda Wolfa w dziedzinie fizyki.
W środowisku uważany jest za człowieka bezpretensjonalnego. Pozostał taki, choć zdawał sobie sprawę, iż od chwili doświadczalnego potwierdzenia jego teorii przyznanie mu Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki było nieuniknione.
François Englert, Wolny Uniwersytet w Brukseli. Fizyka teoretyczna to dla niego szerokie pojęcie, w ramach tej dziedziny, oprócz cząstek elementarnych, zajmuje się także teorią strun, gdzie przestrzeń ma więcej niż trzy wymiary, a także kosmologią.
Jest Belgiem, urodził się 6 listopada 1932 roku w Brukseli. Jako Żyd przeżył Holocaust, ukrywając swoje pochodzenie i przebywając w domach dziecka. Studiował równolegle nauki ścisłe i politechniczne na Wolnym Uniwersytecie w Brukseli, dlatego w rubryce „zawód wyuczony” wpisuje także: inżynier elektryk oraz inżynier mechanik – kierunki te ukończył w 1955 roku. Dyplom z fizyki zrobił dopiero dwa lata później. Za to doktorat już w następnym roku.
Początek jego kariery naukowej wiąże się z amerykańskim Uniwersytetem Cornell. Na długie lata trafił do zespołu Roberta Brouta, który zajmował się nieuchwytną cząstką. Gdy powrócił do Belgii, role się odwróciły – do zespołu, którym kierował na Wolnym Uniwersytecie w Brukseli, dołączył Robert Brout. Razem pracowali do 1980 roku.
Potem François Englert pracował samodzielnie (w 1998 r. przeszedł na emeryturę). Współpracował z uniwersytetami w Tel Awiwie i w Los Angeles. Podobnie jak w przypadku Petera W. Higgsa jego teoretyczne dociekania uważano za ekscentryczne. Cieszył się wprawdzie uznaniem, ale ze względu na prace w dziedzinie kosmologii jego nazwisko łączy się ze zjawiskiem coraz szybszej ekspansji wszechświata. Pracował też nad wyjaśnieniem obserwowanej jednorodności kosmosu.
François Englert nie unika wypowiedzi na tematy o charakterze politycznym i społecznym. Jego zdaniem tegoroczny Nobel jest triumfem nauki europejskiej. Podkreśla, jak wielką rolę odegrało zbudowanie pod Genewą Wielkiego Zderzacza Hadronów. Bez niego nie byłoby tegorocznego Nobla w dziedzinie fizyki. – Cofnięcie budowy Wielkiego Zderzacza w Teksasie z powodu deficytu budżetowego w latach 90. było ciosem, z którego do dzisiaj nie otrząsnął się amerykański świat nauki – uważa prof. Englert.
Długa jest lista nagród, jakie przyznano temu badaczowi. W 1997 r. otrzymał Nagrodę Europejskiego Towarzystwa Fizycznego, w 2004 r. Nagrodę Wolfa (podobnie jak Higgs), a w 2010 r. wyróżnienie przyznało mu Amerykańskie Towarzystwo Fizyczne. W uznaniu zasług król Belgów Albert II nadał mu tytuł barona.
E-mail do profesora François Englerta: [email protected]
Opracowanie biografii: Krzysztof Kowalski
Źródło: Rzeczpospolita i Wyborcza.pl











