Szef-Psychopata? Nie widać. To niemożliwe, to taki miły człowiek
Zazdroszczę im, że się nie boją
Rozmowa z Jonem Ronsonem (kontakt: Twitter), brytyjskim dziennikarzem, autorem książki „Czy jesteś psychopatą”.
Krystyna Romanowska: Zjeździłeś pół świata w poszukiwaniu psychopatów. Stałeś oko w oko z kryminalistami i menedżerami, którzy bez drgnienia powieki wyrzucali z pracy jednego dnia 11 tysięcy osób. Czego się dowiedziałeś?
Jon Ronson: Że chociaż z ewolucyjnego punktu widzenia psychopaci zajmują bardziej uprzywilejowaną pozycję, osiągają sukcesy i są skuteczniejsi, ja nie chcę być psychopatą. Problemem jest fakt, że świat, jaki stworzyliśmy, nagradza psychopatyczne zachowania: płaci miliony dolarów psychopatycznym dyrektorom za to, że zachowują się po prostu podle wobec swoich podwładnych. Cały kapitalizm zbudowano na uwielbieniu dla psychopatii, już w trakcie rewolucji technicznej. Uważam, że powinniśmy się temu przeciwstawić.
K.R.: Ale jakiego rodzaju działa mogą „normalsi” wytoczyć przeciw psychopatom?
J.R.: Ja myślę, że my mamy „naturalną broń”: etykę, empatię, wrażliwość, uczciwość. Miałem kiedyś psychopatycznego redaktora, którego pokonałem przez cierpliwe podnoszenie jakości swojego pisania, bez manipulacji i obniżania standardów, czego on ode mnie wymagał. I w końcu wygrałem. Moje teksty zwyciężyły. Psychopatę można zwyciężyć wtedy, kiedy jest się zupełnie innym niż on. 25% więźniów to psychopaci - wyobrażasz sobie, że nagle wszyscy zaczynamy nabierać psychopatycznych cech, żeby osiągnąć sukces? Przecież świat stałby się nie do wytrzymania!
K.R.: Może psychopaci mają jakąś słabość, w którą można uderzyć?
J.R.: Są niecierpliwi - to ich słaba strona. Działają dosyć krótkoterminowo, a poza tym, jeżeli zapędzą się w manipulowaniu ludźmi, sporo osób to odkrywa i szybko orientuje się w sytuacji. Wtedy zdroworozsądkowo zmieniają pracę i psychopata zostaje bez współpracowników.
Ponadto psychopaci są niezbyt lotni w konstruowaniu celów długoterminowych, skupiają się raczej na teraźniejszości. W życiu osobistym także nie za bardzo im się wiedzie, nie tworzą głębokich więzi uczuciowych. Ich charyzma i czar, jaki roztaczają wokół siebie, są sztuczne, w rzeczywistości niesłychanie płytkie. Kiedy zdajesz sobie z tego sprawę, nagle widzisz psychopatę nagiego, z jego wszystkimi słabościami…
K.R.: Hola, hola, skoro są tacy słabi, to dlaczego są tacy silni?
J.R.: Bo takich chcemy ich widzieć. Boimy się ich braku emocji, złośliwości, obojętności. Portale społecznościowe mocno wspierają psychopatyczne zachowania. Zwróćmy uwagę choćby na wielką moc internetowego niekontrolowanego hejtu. Kiedy podczas pisania książki pytałem ludzi rekrutujących żołnierzy do armii, czy chcą mieć psychopatów w swoich szeregach, zaprzeczyli: „Musimy mieć takich ludzi, którzy będą ze sobą współpracowali: nie potrzebujemy egoistów”.
K.R.: Kevin Dutton w swojej książce twierdzi, że dobrze mieć u swojego boku psychopatę, jeżeli się jest w podbramkowej sytuacji, bo wtedy zrobi on wszystko, żeby nas ratować.
J.R.: Spotkałem się z Kevinem podczas pisania mojej książki, no, cóż - mamy różne podejście do tej sprawy. Powiedziałbym: tak, psychopata ratuje skutecznie. Ale tylko siebie.
K.R.: Powiedz, ale z ręką na sercu, chciałbyś się czegoś nauczyć od psychopatów?
J.R.: (śmiech) Wiesz, że tak. Jestem lękliwym facetem, a to utrudnia mi życie. Chyba chciałbym się po prostu mniej bać. Tego właśnie zazdroszczę psychopatom. To wspaniałe; nie mieć poczucia winy, wahań, wątpliwości. To musi być najprzyjemniejszy stan wśród wszystkich psychologicznych zaburzeń!
Życie bez lęku
Kolejna lekcja: odwlekanie, czyli prokrastynacja, patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia. Osoby nią dotknięte odczuwają trudności z zabraniem się do pracy i w związku z tym odkładają jej wykonanie, zwłaszcza gdy nie spodziewają się natychmiastowych efektów. Czy słyszano kiedyś o psychopacie odwlekającym swoje działanie? Nigdy. Może także dlatego, że nie odczuwają strachu. 99% to strach nieuzasadniony - jak świetnie takie przekonanie może się przydać podczas rozmowy o pracę!
A kiedy jednak klęska wisi w powietrzu, dobrze mieć przy sobie psychopatę, który stoi za tobą murem. Bo to psychopaci ujawniają większą aktywność po lewej stronie w obszarze przedczołowym mózgu - czyli nie tylko mają stosunkowo niewielki poziom lęku, ale też zwiększoną uwagę i orientację na nagrodę, są w stanie jakby uniesienia duchowego.
„Mamy dowody na to, że gdzieś głęboko w labiryntach mózgu psychopatia i świętość dzielą ze sobą sekretne biuro na ziemi niczyjej. I że niektóre cechy psychopatów: stoicyzm, kontrolowanie emocji, życie chwilą, przechodzenie w różne stany świadomości, nieustraszoność, bohaterstwo, a nawet umiejętność okazywania empatii, są ze swojej istoty duchowe i mają działać dla dobra innych” - uważa Kevin Dutton.
Psychopaci rządzili światem od zawsze. Ktoś, kto zostaje szefem firmy, albo państwa, musi myśleć i działać w interesie grupy, której jest przywódcą. Zaczyna działać tak jak w grze w szachy, gdy trzeba poświęcić pionka, a czasem nawet figurę, żeby przynieść sukces jego państwu lub firmie (idąc nawet dalej niż słynne powiedzenie „Śmierć jednego człowieka to tragedia. Śmierć milionów ludzi to statystyka” błędnie przypisywanemu Stalinowi, zresztą monstrualnemu psychopacie). Zostając przywódcą przestaje być empatyczny. Rozpoczyna traktować ludzi przedmiotowo. To są klasyczne objawy psychopatii. Naukowcy zauważyli owe zjawisko również u zwierząt żyjących w stadach. Zwykły wilk czy lew stając się przywódcą stada, samcem alfa, zmienia błyskawicznie nie tylko swój wygląd, lecz także swój „charakter”.
Zimna empatia
W eksperymencie z urządzeniem TMS, o którym czytaliście na początku tego tekstu, Kevina Duttona poddano jeszcze jednemu testowi. Kiedy jego ciało migdałowate było przezczaszkowo stymulowane, mężczyzna oglądał przerażające sceny tortur i egzekucji, ale nie robiło to na nim większego wrażenia.
Rejestrator EEG nie miał nad czym pracować, podczas gdy wcześniej, bez tej stymulacji, o mało nie wybuchł z nadmiaru emocji. To prawdziwy dowód na to, że Dutton przez kilka chwil był psychopatą.
Kto rządzi światem?
Prawie piętnaście lat temu biografowie wszystkich prezydentów Stanów Zjednoczonych dostali kwestionariusze osobowości. Mieli je wypełnić w imieniu polityków, których życie badali. Odpowiadali m.in. na pytania, czy zgadzają się ze stwierdzeniami typu: „nigdy nie czułem się winny, raniąc innych ludzi” i „należy wykorzystać innych, nim oni wykorzystają ciebie”. Wyniki były zaskakujące. „Znaczna liczba prezydentów Stanów Zjednoczonych wykazywała wyraźne cechy psychopatyczne, przy czym na prowadzenie wysunęli się John F. Kennedy i Bill Clinton” - pisze Kevin Dutton w „Mądrości psychopatów”.
Czy zatem psychopatom brakuje empatii? Czy są emocjonalnie upośledzeni, jeżeli chodzi o odczytywanie uczuć innych ludzi? W 2008 r. badaczka Shirley Fecteau i jej koledzy z Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie (kontakt lub kontakt-2) udowodnili, że psychopaci są w tym lepsi od „normalsów” (publikacja nr 46). Naukowcy stymulowali w mózgach ochotników obszary kory czuciowo-somatycznej, która przetwarza informacje sensoryczne i reguluje doznania fizyczne. Reakcja na widok zadawania bólu innej osobie u osób psychopatycznych powinna być słabsza niż u innych. Okazało się jednak, ku zaskoczeniu badaczy, że psychopaci rozpoznają uczucia! Tyle że robią to w sposób bardziej rozumowy niż emocjonalny (aktywne są obszary mózgu związane z recepcją i rozumieniem).
Shirley Fecteau podczas wykonywania badania elektromagnetycznego mózgu za pomocą TMS.
Psychologowie nazywają to empatią zimną, w odróżnieniu od empatii gorącej - emocjonalnej. Można by to porównać z daltonistami, którzy wiedzą, że trzeba jechać na zielonym, chociaż nie rozpoznają kolorów. „Umiejętność oddzielania empatii zimnej od tej opartej na emocjach niesłychanie przydaje się np. lekarzom, a zwłaszcza chirurgom, którzy muszą się skoncentrować na zadaniu i nic nie powinno ich rozpraszać. Czasami muszą zadać ból, z którego zdają sobie sprawę, ale nie powinno ich to paraliżować” - uważa dr Paweł Boguszewski.
„Niezwyciężone pokolenie P”
Nasz świat stał się bardziej psychopatyczny niż w 1972 roku, kiedy Allan Harrington wydał niepozorną książeczkę „Psychopaths”. Nazwał w niej psychopatów nową rasą, która - jako jedyna - ma możliwość przetrwania w nowym świecie: „niezwyciężone pokolenie P”. Steven Pinker, psycholog i neurobiolog (kontakt), uważa, że w naszych osobowościach zachodzą zmiany z delikatnym skrzywieniem ku ciemnej stronie mocy, powstaje „subpsychopatyczna rasa”, dla której więzy społeczne nie istnieją, cechująca się brakiem szacunku dla innych i obojętna na konsekwencje swoich czynów.
Clive R. Boddy, były profesor w Notthingam Business School (kontakt), w 2011 r. na łamach „Journal of Business Ethic” pisał, że u źródła korporacyjnych oszustw stoją psychopaci, którzy potrafią niewidocznie wpływać na morale całej firmy, wykorzystują relatywnie chaotyczną naturę współczesnej korporacji. Wydaje im się, że są normalnymi, a nawet sprawnymi przywódcami dzięki swojemu czarowi i charyzmie, ale samolubna pogoń za władzą i zyskiem wyklucza równość i sprawiedliwość. Jeżeli do tego dodamy generalny wzrost poziomu narcyzmu modelowany przez Internet - trudno się dziwić, że coraz więcej wśród nas i nich psychopatów.
Epilog: psychopaci to jednak zdecydowanie nic zabawnego
Czyli co? Nie pozostaje nam nic innego, niż zagrać w psychopatię? Nie, nie namawiamy do niczego takiego. Dr Maja Filipiak (kontakt), psycholog kliniczny i psychoterapeuta z Akademickiego Centrum Psychoterapii i Rozwoju przy SWPS (Szkole Wyższej Psychologii Społecznej) jest sceptycznie nastawiona do naśladowania ludzi o skłonnościach psychopatycznych. „Wystarczy zadać sobie proste pytanie: czy to, że ktoś jest sprawny w zarządzaniu firmą, m.in. dzięki temu, że przedmiotowo traktuje innych ludzi i bezwzględnie dąży do swoich celów, oznacza, że mamy go naśladować?” - mówi dr Filipiak. „Można sobie zadać pytanie: do jakiego modelu i wzorca w życiu dążymy? Czy wyzbywanie się podmiotowego podejścia do ludzi ma być dla nas wartością ze względu na ewentualną korzyść zawodową? Przecież psychopatyczność oznacza brak wyboru - pewną sztywność w sposobie zachowania i przeżywania”.
„Psychopaci są fascynujący, ale naga prawda o nich jest taka, że nie ma w nich nic śmiesznego. Potrafią być niebezpieczni, destrukcyjni, zabójczy” - podkreśla mimo wszystko Kevin Dutton. Dlatego jego następna książka będzie wielką rozprawą o… miłości.
Krystyna Romanowska
Dziennikarka, współautorka książek
„O miłości”, „O rozkoszy” i „Lepiej żyć po swojemu”.
Kevin Dutton, „Mądrość psychopatów”. Muza, Warszawa 2014. Jon Ronson, „Czy jesteś psychopatą”, Wydawnictwo Insignis 2014.
Radio Strefa Biznesu. Psychopaci w biznesie. Prowadzi: Olaf Wojak. Z neurofizjologiem, doktorem Pawłem Boguszewskim rozmawia o roli psychopatów w społeczeństwie, o tym jak ich cechy sprawdzają się w biznesie i o tym, jak wobec nich się zachowywać. Źródło: Kontestacja.com








