Wielki przełom: udało się sklonować zarodek człowieka
Choć, jak podkreślają naukowcy, absolutnie nie zamierzają wytwarzać całego człowieka, to skojarzenie jest nieuniknione. Na razie nie wiadomo, czy by się to udało, ale - technicznie rzecz biorąc - tą metodą można tworzyć klony dorosłych ludzi. Oczywiście, po urodzeniu i w trakcie rozwoju tacy ludzie różniliby się od oryginału - w przybliżeniu byliby tacy, jak jednojajowe bliźnięta, tyle że urodzone w odstępie wielu lat.
Kolejnym problemem będą kwestie etyczne. Powstający zarodek zostanie zatrzymany w rozwoju na etapie 150 komórek. Czy to człowiek? Z biologicznego punktu widzenia nie, bo brak mu układu nerwowego, oczu, głowy - właściwie czegokolwiek poza genami, co pozwalałoby go odróżnić od konia, żółwia, chomika czy rekina. To raczej fragment ciała, część mająca potencjał dalszego rozwoju. Jednak z pewnością podnoszone będą kwestie światopoglądowe i religijne, ale to już nie obszar naukowy.
Korzyści?
Jeśli wszystko się sprawdzi i faktycznie będziemy potrafili wytworzyć embrionalne komórki macierzyste, to będą one mogły naprawiać bardzo wiele uszkodzeń ludzkiego ciała. W chorobach neurodegeneracyjnych, jak parkinson czy alzheimer będzie je można przekształcić w komórki nerwowe i naprawić mózg. W cukrzycy wyleczy się trzustkę, przy zawale - mięsień sercowy.
Badania naukowców z Oregon Health & Science University to dopiero początek, bo teraz trzeba wszystko sprawdzić, a następnie opracować metody leczenia konkretnych osób. Z pewnością jest to jednak jedno z najważniejszych odkryć naukowych tego wieku.
Piotr Stanisławski
Źródło: Gazeta.pl i Oregon Health & Science University











