2013-01-04
Autor: nTimes

Teresa Torańska: wywiad z Wojciechem Jaruzelskim (część II)

Od 13 grudnia 1993 r., w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, przed domem Wojciecha Jaruzelskiego (przy ul. Ikara na warszawskim Mokotowie) odbywają się demonstracje przeciwników (i od 2003 r. zwolenników) wprowadzenia stanu wojennego.

Więc żołnierz, gdy rozpędza tłum - na przykład protestujących robotników - nienawidzi go?

Może nie w sensie dosłownym. On jest poddany silnym emocjom negatywnym, tak bym to określił. Co jest zrozumiałe. Bo jeśli w pani obecności ktoś wyrządziłby krzywdę osobie pani bliskiej, pobił, uderzył, okaleczył, zabił, nie daj Boże, to co, stałaby pani i uśmiechała się? Czy byłaby pani raczej pełna niechęci, żeby nie używać słowa nienawiść.

Od początku. Najpierw żołnierzy trzeba na te ulice wyprowadzić.

Tak jest, to pierwsza faza. Tłumowi, który zaatakował budynki partyjne czy milicyjne, podpalał je lub rabował sklepy, należało zademonstrować siłę. Siłę wobec siły. Obecność wojska i czołgów zawsze działała na tłum mitygująco. Proszę zauważyć, że żołnierze wychodzili na ulice miast na zasadzie prewencji, gdy wydarzenia się już rozwinęły, gdy były podpalane budynki i gdy życie znajdujących się w nich ludzi było zagrożone.

Wychodzili z bronią?

Ostrą.

Mimo że robotnicy broni nie mieli.

Ale mieli butelki z benzyną, łomy żelazne, które w skutkach są też bronią.

Od lat siedzę na ławie oskarżonych. Ten proces zresztą nigdy się nie skończy. Wiem, że niemal każdy oskarżony mówi, że jest niewinny. Mnie stać na to, by przyznać się do winy. Gdy ona jest. Stać mnie, by brać odpowiedzialność za siebie. Czynię to niezmiennie w sprawie stanu wojennego. Ale w wypadku Grudnia 70 jest to prokuratorski humbug. Naciąganie, manipulowanie, fałszowanie. Stoją za nim polityczne motywacje i inspiracje. Co najbardziej boli. Oskarżenie krzywdzi, godzi w dobre imię wojska. Będę go bronić, dopóki życia starczy. To był ciężki błąd Gomułki, że poszedł drogą siły.

Ale Pan nie powiedział mu wtedy: nie strzelać.

Czy pani sobie wyobraża, by jakikolwiek minister obrony, otrzymując informacje, że mordują milicjantów, podpalają budynki rządowe, wstaje i mówi: mnie to nie obchodzi, niech mordują, my się do tego nie wtrącamy? Ja nie słyszałem.

Tejchma poszedł do Gomułki i powiedział: odejdźcie.

Po kilku dniach. Poparłem go. Wcześniej zadzwonił do mnie. Odpowiedziałem: tak jest. Byliśmy z sobą w kontakcie. Z Kanią i Babiuchem również o tym rozmawialiśmy.

Był Pan wtedy ministrem obrony narodowej od kwietnia 1968 roku.

Nie chciałem. Byłem szefem Sztabu Generalnego, czyli de facto pierwszym zastępcą ministra. Bardzo dobrze czułem się na tym stanowisku. Szef sztabu ma duże możliwości działania, znaczne kompetencje.

Spychalski zaprosił mnie do swego gabinetu. Do Spychalskiego miałem wiele zastrzeżeń natury przede wszystkim wojskowej, ale nie mogłem nie docenić jego nieprzeciętnej inteligencji, jego drogi życiowej, jego cierpień jako więźnia stalinizmu, jego niewątpliwych zasług w procesie przywracania w wojsku polskich wartości.

Nigdy nie zapomnę tej sceny.

- Generale, ge-ne-ra-le - zaczął.

Mówił, przeciągając sylaby, miał głos nie-zbyt dźwięczny i zawsze jakby zmęczony.

- Kierownictwo zdecydowało - powiedział. Wtedy używało się słowa „kierownictwo”. „Kierownictwem” był Gomułka.

- Zdecydowało - ciągnął Spychalski - że powinienem objąć urząd przewodniczącego Rady Państwa, mam być głową państwa.

O Autorze

nTimes

 > John Lennon, "Imagine": Imagine there’s no Countries... Imagine no Posession... Nothing to Kill or Die For... And no Religion too... No Need for Greed or Hunger... A Brotherhood of Man... Mahatma Gandhi: Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. W końcu wygrywasz ▪ Siedem grzechów społecznych: polityka bez zasad, bogactwo bez pracy, przyjemność bez sumienia, wiedza bez osobowości, wiara bez poświęcenia, nauka bez człowieczeństwa oraz handel bez moralności ▪ Religie to różne drogi prowadzące do tego samego celu. Jakaż to jest różnica, którą z nich wybierzemy? Jaki cel więc mają te kłótnie między nami? ▪ Słabi nigdy nie potrafią przebaczać. Przebaczenie jest cnotą silnych ▪ Jakże wielkiej daniny grzechu i błędów wymaga od człowieka bogactwo i władza ▪ Nie znam większego grzechu niż uciskanie słabszych w imieniu Boga ▪ Jest wiele powodów, dla których mogę być przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić ▪ Albert Einstein: Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych perspektyw ▪ Gdy miałem dwadzieścia lat, myślałem tylko o kochaniu. Lecz później kochałem już tylko myśleć ▪ Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej istnieją jednak pewne wątpliwości ▪ Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa ▪ Jestem bardzo głęboko religijnym niewierzącym ▪ Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego dzisiejszej formie jest, moim zdaniem, prawdziwym źródłem zła ▪ Wszyscy wokół wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia taki, który o tym nie wie, i on właśnie to coś robi ▪ Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.



SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia: Pory Roku

Pogoda

Warszawa
Deszcz
8°C
Ciśnienie: 1010 mb
Wilgotność: 87%
Wiatr: 11 km/h N
Prognoza na 2014-05-29
dzień
Pochmurnie i mrocznie
15°C
noc
Pochmurnie
8°C
 

Grafika Miesiąca