100 lat temu zaczęła się I wojna światowa. Przegrany: Europa
Preludium. „Bałkański Kocioł”
Kraina, w której leży Sarajewo w późniejszych czasach nazywana Bośnią i Hercegowiną, od antycznych czasów była pograniczem między Grecją i Rzymem a prymitywnymi szczepami, napierającymi na południe; między spadkobiercami Zachodniego Imperium Rzymskiego a Bizancjum; i znacznie później - między krajami Habsburgów, Republiki Weneckiej a Imperium Tureckim. W miejscu tym przez ponad trzy stulecia przebiegała linia podziału strefy wpływów między katolicką Austrią a islamską Turcją, która po licznych podbojach władała zdecydowaną częścią Półwyspu Bałkańskiego. Ten stan trwał przez wieki z mniejszymi lub większymi zmianami terytorialnymi na korzyść Austrii.
Ludy zamieszkujące te tereny, od wieków burzące i przeciwstawiające się dominacji tureckiej, coraz śmielej występowały o obalenie władzy zmurszałego i zacofanego gmachu Imperium ottomańskiego i przywrócenie swojej niepodległości. Niestety, po wieloletnich zatargach i sporach, w wyniku postanowień Kongresu Berlińskiego, obradującego w czerwcu i lipcu 1878 r., doszło do znacznych zmian z korzyścią dla Imperium Osmańskiego. Austro-Węgry otrzymały na 30 lat władzę cywilną i wojskową nad Bośnią i Hercegowiną, formalnie nadal pozostającą pod zwierzchnictwem Turcji. W ten oto sposób monarchia Habsburgów pozyskała nową prowincję, która w perspektywie czasu miała przynieść jej więcej problemów i zmartwień niż korzyści, a w ostatecznym rozrachunku stała się jej „fatum”, doprowadzając ją do ostatecznego upadku.
Jednak bałkański kocioł nadal wrzał. 8 października 1912 r. wybuchła Pierwsza wojna bałkańska, trwająca do 30 maja 1913 r. – konflikt zbrojny pomiędzy Ligą Bałkańską, czyli antytureckim sojuszem państw bałkańskich (Bułgaria, Czarnogóra, Grecja, Serbia), a samą Turcją. W niespełna miesiąc później konflikt na Bałkanach rozgorzał na nowo: wybuchła Druga wojna bałkańska (29 czerwca – 10 sierpnia 1913 r.) pomiędzy Bułgarią a Serbią i jej sojusznikami (Grecją, Czarnogórą, Rumunią) oraz walczącą przeciwko Bułgarii Turcją.
Historia dawno już wydała swój sąd o przyczynach I wojny światowej. Konflikt był nieunikniony, nawet gdyby stopa dziedzica tronu Habsburgów nigdy nie stanęła na bruku Sarajewa. Wcześniej czy później rywalizacja potęg europejskich doprowadziłaby do wybuchu - w „kotle bałkańskim” albo gdzie indziej - a w rezultacie musiała się rozsypać w proch zmurszała monarchia austro-węgierska, tak jak umrzeć musiał „chory nad Bosforem” - Imperium Tureckie. W rzeczywistości w dramacie sarajewskim stanęły naprzeciw siebie dwie siły: jedna - zadufana w swej wielkości i sile, wierząca w przeznaczenie monarchia habsburska i druga - dynamiczna, rozsadzająca Austro-Węgry i cały XIX-wieczny porządek w Europie, Serbia.
28 czerwca 1914 roku przypadł w niedzielę. Dzień ten był dla Serbów datą pamiętną. Była to rocznica bitwy na Kosowym Polu. Tego dnia 1389 roku państwo serbskie padło pod uderzeniem Turków. Niektórzy gotowi byli upatrywać w wyborze tej właśnie daty dla wizyty arcyksięcia celowe wyzwanie serbskich uczuć narodowych. Jest to również rocznica innego wydarzenia historycznego, które - być może - chcieli Austriacy przypomnieć Serbom. Oto 28 czerwca 1881 roku zawarto konwencję Austro-Serbską. Serbia zobowiązała się uzależnić swą politykę zagraniczną od woli Wiednia, w zamian uzyskała poparcie monarchii habsburskiej dla dążeń rewindykacyjnych na południu.
Dzień oficjalnej wizyty arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga, następcy tronu austriackiego i węgierskiego w Sarajewie, gdzie znaczną część ludności stanowili Serbowie, nie był więc szczególnie szczęśliwie wybrany. Tym bardziej że pośród ludności serbskiej Bośni i Hercegowiny panowało wrzenie, a w ostatnich latach kraj ten był widownią kilku zamachów na życie dygnitarzy austriackich.
W tle: 10 minut przed zamachem w Sarajewie. Arcyksiążę Franciszek Ferdynand Habsburg z małżonką Zofią von Chotek schodzą do samochodu, w którym zostaną zastrzeleni.
W niedzielę, 28 czerwca 1914 roku, 51-letni następca tronu wraz z małżonką hrabiną Zofią von Chotek, księżną Hohenberg udał się do Sarajewa, na spotkanie śmierci. Dla arcyksięcia była to niedziela po manewrach w pobliskich górach, radosne odprężenie po trudach polowych. Arcyksięstwo przyjechali wyświeżeni po nocy spędzonej w Ilidžy, pobliskiej miejscowości kuracyjnej. Powitanie wypadło uroczyście. Miejscowi dygnitarze odetchnęli, widząc, jak dostojni i kłopotliwi zarazem goście wraz ze świtą rozsiadają się w samochodach, które, na wyraźne życzenie arcyksięcia, jechały wolno: chciał, żeby ludzie stojący wzdłuż trasy dobrze go widzieli. Arcyksiążę ubrany był w paradny mundur generała kawalerii. Niebieskie sukno kurtki mundurowej odcinało się efektownie od bieli sukni i kapelusza księżny. Zielony pióropusz na czapce generalskiej i pierś usłana orderami musiały z daleka rzucać się w oczy.
Ludność miasta licznie wyległa na ulice wzdłuż trasy przejazdu, armaty w forcie gotowe były do oddania salw honorowych, a w ukryciu czaili się już zamachowcy. Było ich siedmiu, ale głównych wykonawców było trzech: Nedeljko Čabrinović, Gavrilo Princip i Trifko Grabež, Bośniacy, a więc poddani austriaccy, ale Serbowie - w Serbii, nie w Austrii widzący swą ojczyznę. Gdy para arcyksiążęca wraz ze świtą jechała do ratusza, w kolumnie samochodów pośród licznie zgromadzonej na ulicach publiczności, czeladnik drukarski Čabrinović rzucił bombę - arcyksiążę zdołał odrzucić ją ręką, tak że eksplodowała na jezdni, odłamek ranił adiutanta. Zamachowca zdołano pochwycić i sądzono, że największe niebezpieczeństwo już minęło.
Nie przewidziano, iż zamachowców może być więcej. Po uroczystości powitalnej w ratuszu następca tronu wyraził chęć odwiedzenia w szpitalu rannego oficera - ofiary zamachu. Podczas jazdy z ratusza do szpitala uczeń Gavrilo Princip oddał do pary arcyksiążęcej dwa strzały; były to strzały śmiertelne. Zamachowca natychmiast ujęto i kiedy poturbowanego w szarpaninie doprowadzano go do aresztu, auto z arcyksięstwem dojechało do siedziby gubernatora. Oboje byli jeszcze przytomni, lecz ich życie już dogasało. O wpół do dwunastej, półtorej godziny po przyjeździe do Sarajewa, w sali przygotowanej na uroczyste przyjęcie, naprędce przystosowanej do ostatniego pożegnania, złożono zwłoki arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego małżonki, księżny Hohenberg. Przybyły z pobliskiego klasztoru zakonnik franciszkański udzielił małżonkom ostatniego namaszczenia „in articulo mortis”. Dzwony zaczęły bić w kościołach Sarajewa. Jak się miało okazać, było to podzwonne dla całej monarchii habsburskiej.
Sarajewo - iskra, która podpaliła lont
Wiadomość o zabiciu następcy tronu już we wczesnych godzinach popołudniowych rozeszła się we wszystkich krajach monarchii. Od razu zaznaczyła się różnica pomiędzy uczuciami wywołanymi śmiercią niezbyt popularnego arcyksięcia a rozumieniem politycznego znaczenia sprawy. Na dworze wiedeńskim i w rządzie budapeszteńskim więcej było uradowanych niż bolejących. Nie mogli jednak przeczuć, że zmarły pociągnie ich z sobą w upadku i, że rozpętana katastrofa światowa pochłonie ich wszystkich.
Pogrzeb odbył się skromnie 4 lipca 1914 r. Kule zamachowca serbskiego położyły kres życiu następcy tronu Habsburgów w chwili, gdy w Wiedniu ustalono już zasady austriackiej ofensywy dyplomatycznej na Bałkanach. Zamach sarajewski ugodził w arcyksięcia, ale przede wszystkim ugodził w autorytet monarchii. Monarchia Habsburgów nie mogła spokojnie przejść nad tym do porządku, nie mogła faktu tego zignorować, musiała reagować ostro. Zamach sarajewski wsunął rządowi austriackiemu w ręce atut silny i żywo przemawiający do całej ówczesnej monarchicznej jeszcze Europy. Atutem tym było dokonane przez Serbów królobójstwo. Spodziewano się, że uroczystości pogrzebowe zamordowanego następcy tronu sprowadzą do Wiednia przedstawicieli wszystkich panujących dynastii europejskich i w atmosferze powszechnego oburzenia nastąpi publiczne potępienie królobójców i ich protektorów. Od udziału w takim potępieniu nie mogłaby się uchylić i carska Rosja. Austria w walce politycznej przeciwko Serbii dostałaby do rąk oręż silny.
Małostkowe wszakże intrygi dworskie i niechęć, która otaczała w tych kołach Franciszka Ferdynanda, wytrąciły broń tę z ręki Austriakom. Uroczystości pogrzebowe były skromne i nie dopuszczono do przyjazdu monarchów europejskich. Zaprzepaszczono tą drogą niemałą szansę moralnego i politycznego izolowania Serbii na arenie międzynarodowej.
Władze wojskowe wszelako zamierzały od razu podjąć akcję przeciwko Serbii, władze polityczne zajmowały stanowisko ostrożniejsze. Uważano, że dopóki się nie wykaże, iż rząd serbski ponosi odpowiedzialność za zamach, akcja zbrojna przeciwko Serbii postawi monarchię w złym świetle i w opinii świata narazi na zarzut, że to Austria jest burzycielem pokoju. Należy więc czekać na koniunkturę bardziej sprzyjającą i zapewnić sobie poparcie Niemiec. Poparcie to uznano za niezbędny warunek stanowczego wystąpienia przeciwko Serbii. Celem wystąpienia miało być unieszkodliwienie raz na zawsze Serbii przez przejaw siły monarchii. Wkrótce poparcie to uzyskano; otrzymano zielone światło do bardziej radykalnych działań.
Wszyscy dążący do rozstrzygnięć siłowych sądzili, że przyszły konflikt będzie zatargiem lokalnym i ograniczy się tylko konfliktu austro-serbskiego, jednak srodze się zawiedziono. Nikt wówczas nie myślał o wojnie europejskiej, a cóż dopiero światowej. Miała to być kolejna wojna bałkańska - zatarg zbrojny o znaczeniu lokalnym. Ale iskra wywołana przez zamach w Sarajewie podpaliła już lont, który zaczął się już tlić pod bałkańską beczką prochu - beczką, która już wkrótce miała eksplodować. Echa tej eksplozji rozniosły się niestety na całą ówczesną Europę pogrążając ją w odmętach największego jak do tej pory konfliktu zbrojnego w jej dotychczasowych dziejach.
Początek wojny - efekt domina
28 lipca Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii i w tym momencie zaczęła działać „zasada domina”, wywołana skomplikowanym systemem sojuszy międzynarodowych. 29 lipca Rosja zarządziła częściową mobilizację, ale tylko przeciwko Austro-Węgrom i jako krok poparcia dla Serbii. Następnego dnia (30 lipca) Rosja ogłosiła jednak powszechną mobilizację. Niemcy 31 lipca zagroziły wypowiedzeniem wojny w wypadku, gdyby Rosja nie odwołała mobilizacji. W odpowiedzi na to 1 sierpnia także Francja ogłosiła mobilizację. 1 sierpnia II Rzesza ogłosiła wojnę z Rosją, a dwa dni później (3 sierpnia) z Francją. 2 sierpnia Niemcy wkroczyli do Luksemburga i zażądali od Belgii przepuszczenia swoich wojsk przez jej terytorium, skąd chcieli dostać się do niebronionej od północy Francji. Niemiecka inwazja na Belgię w nocy 3 sierpnia – wobec braku jej zgody na przemarsz, z pogwałceniem jej neutralności, zmusiła Wielką Brytanię do postawienia tego samego dnia Niemcom ultimatum, a następnego dnia (4 sierpnia) zadeklarowania stanu wojny z Niemcami. Decyzja Wielkiej Brytanii była dużym zaskoczeniem dla Niemców, którzy liczyli na zachowanie przez Brytyjczyków neutralności. Również 4 sierpnia Niemcy wypowiedzieli wojnę Belgii. Do konfliktu przystąpiły także dominia Wielkiej Brytanii oraz 23 sierpnia Japonia, która miała z nią umowę sojuszniczą. Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Rosji 5 sierpnia. Turcja zamknęła Dardanele. 10 sierpnia Francja, a 12 sierpnia Wielka Brytania wypowiedziały wojnę Austro-Węgrom.
Przebieg wojny
Nie będziemy opisywać szczegółów przebiegu tej masakry, one są tu: Wikipedia. Konkluzja jest taka, że “zawdzięczamy” ją pazernym elitom, które do niej parły i ją roznieciły, traktując miliony ludzi - cywilów i żołnierzy - jak zwykle, jak “armatnie mięso”. Wszystkim ofiarom, poza nielicznymi fanatykami tej rzezi, można jedynie wyrażać ogromne współczucie. Na wojnie zginęło ponad 17,7 mln osób - żołnierzy i cywilów z całego świata (w tym prawie 1,1 milionów Polaków), a ponad 22,8 mln zostało rannych lub okaleczonych. Wszyscy zaś bez mała dowódcy, królowie, przywódcy i cesarze oczywiście cieszyli się życiem i dożywali sędziwego wieku. Na przykład, niemiecki cesarz Wilhelm II Hohenzollern, główny “bohater” i największy podżegacz do wojny, uciekł w 1918 r. do Holandii, która udzieliła mu azylu. Wielu jego rodaków uznało go wówczas za dezertera. Tam odpoczywał, pisał pamiętniki; zmarł dopiero 23 lata po zakończeniu wojny.
Ofiary I wojny światowej
Państwo | Pop (mln) * | % ** | Wojsko | Cywile | Razem |
|---|---|---|---|---|---|
| ENTENTA | |||||
| Rosja | 175.100.000 | 1,78 | 1.977.185 | 1.140.000 | 3.117.185 |
| Francja | 39.600.000 | 4,34 | 1.377.400 | 340.000 | 1.717.400 |
| Włochy | 35.600.000 | 3,22 | 555.500 | 592.400 | 1.147.900 |
| Wlk. Bryt. - państwa Imperium | 379.500.000 | 0,30 | 1.013.566 | 127.829 | 1.141.395 |
| Wlk. Brytania | 45.400.000 | 2,03 | 795.582 | 123.829 | 919.411 |
| Serbia | 4.500.000 | 14,56 | 205.082 | 450.000 | 655.082 |
| Rumunia | 7.500.000 | 8,30 | 292.853 | 330.000 | 622.853 |
| Grecja | 4.800.000 | 3,45 | 15.500 | 150.000 | 165.500 |
| Belgia | 7.400.000 | 1,65 | 36.177 | 85.700 | 121.877 |
| USA | 92.000.000 | 0,13 | 116.708 | 757 | 117.465 |
| Portugalia | 6.000.000 | 1,49 | 7.222 | 82.000 | 89.222 |
| Indie | 315.100.000 | 0,02 | 69.320 | 69.320 | |
| Kanada | 7.200.000 | 0,84 | 60.815 | 60.815 | |
| Australia | 4.500.000 | 1,35 | 60.706 | 60.706 | |
| Nowa Zelandia | 1.100.000 | 1,59 | 17.439 | 17.439 | |
| Płd. Afryka | 6.000.000 | 0,14 | 8.319 | 8.319 | |
| Czarnogóra | 500.000 | 1,63 | 8.162 | 8.162 | |
| Japonia | 53.600.000 | 0,01 | 2.480 | 2.480 | |
| Nowa Fundlandia | 200.000 | 0,69 | 1.387 | 1.387 | |
| RAZEM (Ententa) | 1.185.600.000 | 2,50 | 6.621.403 | 3.422.515 | 10.043.918 |
| PAŃSTWA CENTRALNE | |||||
| Imperium Osmańskie | 21.300.000 | 14,31 | 548.422 | 2.500.000 | 3.048.422 |
| Niemcy | 64.900.000 | 3,85 | 1.905.350 | 594.220 | 2.499.570 |
| Austro-Węgry | 51.400.000 | 3,76 | 1.347.100 | 587.000 | 1.934.100 |
| Bułgaria | 5.500.000 | 3,41 | 87.500 | 100.000 | 187.500 |
| RAZEM (Państwa Centralne) | 143.100.000 | 6,33 | 3.888.372 | 3.781.220 | 7.669.592 |
| PAŃSTWA NEUTRALNE | |||||
| Luksemburg | 300.000 | 0,93 | 2.800 | 2.800 | |
| Norwegia | 2.400.000 | 0,05 | 1.180 | 1.180 | |
| Szwecja | 5.600.000 | 0,01 | 800 | 800 | |
| Dania | 2.700.000 | 0,03 | 700 | 700 | |
| RAZEM (Neutralne) | 11.000.000 | 0,26 | 2.800 | 2.680 | 5.480 |
| WSZYSTKO RAZEM | 1.339.700.000 | 1,32 | 10.512.575 | 7.206.415 | 17.718.990 |
Źródło danych tabeli: Wikipedia








