100 lat temu zaczęła się I wojna światowa. Przegrany: Europa
Bilans wojny - straty materialne i ludzkie
Pierwszą wojnę światową cechował jej bardzo duży zasięg i masowy charakter. Rozpoczęło ją 8 państw, a zakończyły 33 państwa liczące 1,5 miliarda ludzi, 2/3 ludności kuli ziemskiej. Wojna toczyła się niemalże na wszystkich kontynentach i morzach, ale główne działania wojenne prowadzono na terenie Europy. Na wszystkich frontach tej wielkiej wojny, ciągnących się tysiące kilometrów, walczyły duże, wielomilionowe armie. W roku 1914 państwa Ententy zmobilizowały i miały pod bronią 6 milionów, zaś ich przeciwnicy z państw centralnych 4 mln żołnierzy, natomiast w 1918 roku było ich odpowiednio: 48 mln i 25 mln żołnierzy. Pierwsza wojna światowa była konfliktem armii państw biorących w niej udział i w porównaniu do II wojny światowej, która trwała od niej dłużej, to straty wśród żołnierzy względem ludności cywilnej były w niej wielokrotnie większe. II wojna światowa przyniosła w ogólnym bilansie bardziej krwawe straty ludzkie, albowiem w konflikcie tym oprócz walczącego wojska, olbrzymie i znacząco bardziej krwawe ofiary poniosła w tym konflikcie ludność cywilna. I Wojna Światowa była konfliktem armii państw biorących w niej udział, a w szczególności samych żołnierzy. Była dla nich wojną straszną i okrutną, hekatombą krwi i śmierci. W konflikcie tym zginęło ich znacznie więcej, niż miało to miejsce podczas dotychczasowych wojen toczonych w przeszłości. W okresie tych czterech strasznych lat (1914-1918), na każdy dzień tego konfliktu przypadało średnio 5 tys. zabitych, zdarzały się zaś dni, że w jednym tylko dniu padało dziesięć razy więcej. Na ośmiu żołnierzy tej wojny przypadał jeden zabity, co trzeci był ranny, a dla wielu było to dożywotnie i ciężkie kalectwo. Największe straty przypadały na front zachodni. W Niemczech jeden zabity przypadał na 35 mieszkańców, we Francji - na 28.
Nastąpiła ogromna, nieznana dotąd w historii mobilizacja sił. Państwa centralne zmobilizowały 23 mln wojska, na każdych 7 mieszkańców tych państw jeden przywdziać musiał mundur. Wysiłek mobilizacyjny państw Ententy był jeszcze większy, tutaj 1 żołnierz przypadał na 3 osoby cywilne, licząc kobiety, dzieci i starców. Takiego zaangażowania nie zna historia nawet II wojny światowej. Bo też pod wieloma względami groza tej pierwszej przewyższała doświadczenia wojny lat 1939-1945. Mowa tu o żołnierzach na froncie, a nie o zorganizowanym ludobójstwie, jakkolwiek rzeź Ormian dokonana przez Turków i brutalne represje stosowane przez Niemców w Belgii i północno-wschodniej Francji zapowiadały to, co miało zdarzyć się później. Rok 1914 zapoczątkował bardzo koszmarny i upiorny okres w dotychczasowej historii Europy. Oblicza się, że podczas trwania tej wojny, która trwała „tylko” 4 lata zginęło prawie 10 milionów ludzi. Była to olbrzymia danina krwi, jaką zapłaciły narody Europy, która w jej wyniku drastycznie przetrzebiła jej zasoby ludzkie. Dodatkowo, wiele milionów w jej wyniku zostało okaleczonych, będąc do końca życia inwalidami. Żadna z dotychczasowych wojen toczonych w Europie na przestrzeni wieków nie dokonała tak kolosalnych strat. I wojna światowa dokonała także kolosalnych zniszczeń materiałowych i kulturalnych, wyliczanych na ogromne sumy. W ciągu wieloletnich i krwawych zmagań, przy użyciu nowoczesnych środków walki, wielkie połacie ziem stały się wyludnioną, zniszczoną i spaloną pustynią. Widoczne to było zwłaszcza tam, gdzie przez wiele miesięcy trwała wojna pozycyjna, głównie na terenach północno-wschodniej Francji i północnej Belgii. Wiele miast, miasteczek i wsi zostało w bardzo znacznym stopniu zniszczonych lub kompletnie zniesionych z powierzchni ziemi. Wiele pól uprawnych leżało odłogiem. Wielkie straty materiałowe i kulturalne poniosły też ziemie polskie, na których toczyły się w okresie 1914/1915 wielomiesięczne i krwawe walki. Przez nasze terytorium kilkakrotnie przetoczył się front wschodni, który doprowadził do strat materialnych ocenianych ówcześnie na astronomiczną kwotę 75 mld złotych franków.
Skutki polityczne
Pierwsza wojna światowa trwała prawie 4,5 roku i wstrząsnęła dotychczasową strukturą i porządkiem Europy, a nawet całego świata. Spowodowała głębokie przeobrażenia polityczne i ustrojowe na znacznych obszarach globu. Dla wielu krajów, zwłaszcza gospodarczo rozwiniętych, zakończyła „la Belle Époque”, okres ponad 40-letniego pokoju, postępu oraz wzrastającego dobrobytu. Największa z dotychczasowych w historii ludzkości wojen, która przerwała życie blisko 10 mln żołnierzy oraz trudnej do ustalenia liczby ludności cywilnej (szacowanej na kilka milionów!), zmarłej na skutek działań wojennych, głodu chorób i epidemii, zaostrzyła narastające od dziesięcioleci konflikty klasowe i narodowe.
Upadły trzy główne dynastie panujące, rozpadło się drugie co do wielkości terytorialnej państwo w Europie – Austro-Węgry. Na jego gruzach powstały państwa narodowe. W wyniku klęski państw centralnych drastycznej zmianie uległa mapa polityczna nie tylko obszaru Europy, ale i całego świata.
Późną jesienią 1918 roku, z chwilą umilknięcia huku salw armatnich, Europa budziła się do nowego pokojowego bytu. Była to już jednak zupełnie inna Europa od tej, którą była latem roku 1914. Głównie zmieniła się jej mapa polityczna i dotychczasowe granice, zwłaszcza widoczne to było we wschodniej, centralnej i południowej części kontynentu. Upadły trzy główne dynastie panujące: Habsburgów, Hohenzollernów i Romanowów. Wojnę przegrały ostatecznie państwa centralne: Austro-Węgry, Bułgaria, Niemcy i Turcja. Wszystkie te państwa utraciły znaczne tereny, które należały do nich przed wybuchem wojny.
Największe konsekwencje wskutek przegranej wojny poniosła naddunajska i wielonarodowa monarchia Austro-Węgier. Państwo to jako jednolity organizm państwowy rozpadło się całkowicie i zniknęło ostatecznie z mapy politycznej Europy. Na jej miejsce powstały nowe państwa: Austria zmniejszona do obszarów zamieszkałych przez narodowość niemiecką, Węgry również znacznie okrojone terytorialnie na korzyść otaczających je państw oraz po wielowiekowej przynależności do monarchii habsburskiej odrodziło się niepodległe państwo Czechów i Słowaków (Czechosłowacja). Pozostałe obszary przyłączone zostały do istniejących wcześniej państw narodowych takich jak: Włochy, Rumunia i Serbia, która wkrótce później, z Chorwacją i Słowenią, została przemianowana na Jugosławię. Na upadku Austro-Węgier skorzystała też Polska, która po 123 latach zaborów odzyskała własną niepodległość, a ziemie austriackiej Galicji weszły w skład odrodzonego państwa.
Drugim wielkim przegranym w tej wojnie były Niemcy, które utraciły spore obszary dotychczasowego terytorium. Alzację i Lotaryngię na rzecz Francji, północny Szlezwik na rzecz Danii, prowincję poznańską oraz część Górnego Śląska i Prus Zachodnich na rzecz Polski. W toku wojny Niemcy utraciły też wszystkie swoje kolonie. W stosunku do Niemiec zwycięskie państwa alianckie wyciągnęły dalsze konsekwencje restrykcyjne, które formalną i rzeczywistą moc prawną uzyskały ostatecznie po zatwierdzeniu i podpisaniu traktatu wersalskiego 28 czerwca 1919 r., dokładnie 5 lat po dokonanym zamachu w Sarajewie.
Trzecim wielkim przegranym okazała się Rosja, mimo że rozpoczęła wojnę po stronie państw zwycięskich. Ale nie była to już ta sama Rosja, która do wojny przystępowała. Nie było już monarchii Romanowych, którą obaliła rewolucja lutowa 1917 roku, a którą później zastąpiła druga rewolucja - październikowa. W jej wyniku władzę przejęli bolszewicy i od tej pory rozpoczęli budowę pierwszego na świecie państwa socjalistycznego (komunistycznego), walcząc na wszystkich frontach z interwencją mocarstw zachodnich oraz ze zwolennikami dawnego ustroju, którzy dążyli do obalenia władz komunistycznych. Olbrzymie obszary państwa rosyjskiego pogrążyć się miały w odmętach pięcioletniej wojny domowej. Na obszarach Rosji uzyskały niepodległość takie państwa jak: Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa oraz Polska. Płomień rewolucji z Rosji przelał się także do innych państw. Wrzenie rewolucyjne objęło pokonane Niemcy; było one bezpośrednią przyczyną upadku II Rzeszy. Rewolucja objęła swym zasięgiem również terytorium Węgier; stłumiona została przez interweniujące wojska okalających je państw.
* * *
Audycja “I wojna światowa miała trwać trzy tygodnie” (Polskie Radio » Dwójka » Klub Ludzi Ciekawych Wszystkiego), którą prowadzi Hanna Maria Giza. Rozmawia z historykami - prof. Andrzejem Chwalbą i prof. Andrzejem Paczkowskim przy okazji wydania książki Andrzeja Chwalby - Samobójstwo Europy (Wydawnictwo Literackie).
Samobójstwo Europy
Wojna lat 1914-1918 miała już cechy wojny totalnej: przeciwnikiem jest każdy cywilny obywatel państwa nieprzyjacielskiego. Wojną totalną była wojna secesyjna w Ameryce (1861-1865) i wojna Anglików z Burami (1899-1902). Wojna lat 1914-1918 była też wojną imperialistyczną, choć nadawano jej charakter wojny ideologicznej. W latach 1914-1917 wyglądało to sztucznie lub - jeśli kto woli - fałszywie. Mocarstwa walczące były to państwa imperialistyczne, była wszakże różnica zasadnicza pomiędzy burżuazyjnymi demokracjami parlamentarnymi, jak Francja i Wielka Brytania, a autorytarnym cesarstwem niemieckim, ale sprzymierzeńcem demokracji zachodnich był car, to zaś nie pozwoliło na twierdzenie, że walka toczy się pomiędzy postępem a zacofaniem, pomiędzy liberalizmem a absolutyzmem. Sytuacja zmieniła się w marcu 1917 r., gdy carat runął w przepaść, gdy w kwietniu wystąpiły przeciwko Państwom Centralnym Stany Zjednoczone. Demokracje burżuazyjne, pozbawione teraz carskich obciążeń, walczyły przeciwko oligarchiom militarystycznym i coraz wyraźniej głosiły potrzebę zmiany ustroju politycznego Niemiec Hohenzollernów. Jednocześnie na wschodzie Europy rodził się świat nowy, powstawała Wielka Niewiadoma.
Wojna przyniosła zwycięstwo demokracji burżuazyjnych, przyniosła klęskę trzech monarchii konserwatywnych. Wielu fakt ten poczytało za dowód wyższości ustroju parlamentarnego, liberalno-demokratycznego. Państwa powstałe po wojnie, jak Polska, jak Czechosłowacja, budując swą odrodzoną państwowość, budowały ją na modłę francuską w przekonaniu, że jest to wzór najdoskonalszy.
Jednak wojna lat 1914-1918 zadała cios dotychczasowemu stanowisku Europy w świecie. Była Europa ośrodkiem dyspozycyjnym polityki i gospodarki świata, była ogniskiem kultury i nauki promieniującym na świat cały. Nadszedł kres tego w chwili, gdy wydawało się, że Europa osiągnęła apogeum.
I wtedy właśnie Europa wojnę przegrała. Był ważny czynnik przegranej - obalenie autorytetów. Proces ten zaczął się w roku 1789 [Rewolucja francuska], potoczył się dalej w 1848 [Wiosna Ludów], a dokonał się ostatecznie w latach pierwszej wojny światowej. Upadł wówczas autorytet monarchii, upadł autorytet monarchy-człowieka, upadł autorytet górnych warstw społeczeństwa, ale – co najważniejsze - upadł w świecie autorytet białego człowieka. Biały człowiek cieszył się dotąd w całym świecie autorytetem niepodważalnym, nienaruszalnym, intelektualnym i fizycznym. Pojawiały się na tym autorytecie niekiedy plamy, lecz nie znajdowało to silniejszego oddźwięku. W częstych bojach pomiędzy białymi i kolorowymi zwyciężali biali. Z rzadka tylko los przynosił białym klęskę. Porażki doznali Włosi z rąk Etiopczyków, Rosjanom zadali klęskę Japończycy. Anglików bijali Zulusi, Holendrów Aczyńcy na Sumatrze w Indonezji. Ale wszystko to były boje toczone przez kolorowego człowieka na jego własnej ziemi w obronie przed białym najeźdźcą zwykle zwycięskim. Teraz, w latach pierwszej wojny światowej było zupełnie inaczej. Białemu człowiekowi potrzebna była pomoc kolorowego, sprowadził go więc do Europy i kazał mu zmagać się, walczyć z innym białym. I kolorowy człowiek walczył, i walczył dzielnie. Wracał z Europy na Czarny Ląd, wracał do Azji jako zwycięzca białego człowieka.

Były i inne oznaki zejścia Europy z pierwszego miejsca w świecie.
Stany Zjednoczone z końcem XIX w. zdobyły pozycję mocarstwową; państwa europejskie musiały coraz poważniej brać pod uwagę ich dążenia i ich interesy. Ale interesy te obejmowały kontynent amerykański, Ocean Spokojny i Daleki Wschód, dążenia nie sięgały ku Europie. Stany Zjednoczone wciąż były dłużnikiem Europy. Wojna zmieniła ten stan rzeczy. „Republika imperialna”, według określenia Raymonda Arona, usiłowała wydźwignąć się na stanowisko pierwszego mocarstwa świata i zabierać głos w sprawach całego świata.
Od początku wieku XX potęgą, której głos w sprawach Azji Wschodniej i Oceanu Spokojnego nie mógł być lekceważony, była Japonia. Groźnym memento była dla Europy rewolucja w Chinach. Ruchy wolnościowe w Indiach, w Persji, Turcji, w krajach arabskich rozwijały się coraz silniej i stanowiły coraz większe niebezpieczeństwo dla hegemonii europejskiej. Wszystkie te procesy, wszystkie te zjawiska pierwsza wojna światowa zaogniła i zaostrzyła, a ich działanie przyspieszyła.
W listopadzie 1918 roku, z chwilą ostatecznego zakończenia wielkiej wojny, la Belle Époque była już tylko odległym wspomnieniem. Dobiegła kresu epoka parlamentaryzmu, liberalizmu, demokratyzacji, w bardzo znacznej mierze epoka monarchizmu i względnej stabilizacji warunków życia znacznej części Europy. Rozpoczął się okres następny, trudny i groźny, wojen jeszcze bardziej okrutnych, dyktatur, totalitaryzmów, obozów koncentracyjnych, brutalizacji polityki i życia społecznego. W ostatecznym rozrachunku doprowadziło to do wybuchu kolejnej wojny światowej, jeszcze bardziej krwawej i okrutnej.
Na podstawie: Armianiemiecka.tpf.pl; „Sierpniowe Salwy” Tuchman B. W.; Warszawa, 1988 ; „1914-1918 z dziejów I wojny światowej” M. Zgórniak; Kraków 1987; „Mała Encyklopedia Wojskowa” Warszawa, 1967; Wikipedia (wersja polska i angielska) oraz “Pierwsza Wojna Światowa 1914-1918″ - Janusz Pajewski, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2014. Dzieło Janusza Pajewskiego czyta się z przyjemnością, mimo objętości książki (832 strony!). W jego stylu widać rękę “starej szkoły” historycznej, praca ma bardzo bogatą bazę źródłową. Autor skupia się na czynnikach politycznych i dyplomatycznych, mniej na kwestiach wojskowych. Książka jest całościową analizą tego niezwykle brutalnego i trochę dziś zapomnianego konfliktu.








