2013-05-03
Autor: nTimes

Mit szczęścia za pieniądze. Jak nie być w raju na niby

Bogactwo-Wealth-5

Myśliciel (fr. Le Penseur) – rzeźba w brązie wykonana przez Auguste’a Rodina. Charakterystyczna sylwetka używana jest czasami jako symbol filozofii.

To prawda, tylko trzeba w niezależny, mądry sposób z tych praw i możliwości korzystać. Najważniejsze szlify autonomii emocjonalnej zdobywamy, rozstając się z rodzicami. Nie chodzi oczywiście o to, żeby o nich zapomnieć, lecz o to, by osobą dla nas najważniejszą miał szansę stać się ktoś, z kim mamy nadzieję spędzić życie i ewentualnie mieć dzieci. Ale w niedojrzałym pojmowaniu autonomii związanie się z kimś wydaje się zagrażać niezależności. Chcemy być wolni i w każdej chwili robić to, co się nam podoba. Autonomia pojmowana jako „wolność-od”, a nie „wolność-do”, staje się czasami obsesją i uniemożliwia doświadczanie ważnych wymiarów ludzkiej egzystencji. Wtedy wiązanie się z kimś, posiadanie dzieci – a nawet stałej pracy – uznajemy za narzucone nam, niechciane ograniczanie i zniewolenie. To nie jest autonomia. Ideałem autonomii jest sytuacja, w której mamy wszystkie opcje otwarte – czyli wolność wyboru – i wybieramy te, które są w danym momencie w harmonii z okolicznościami naszego życia.

A więc kiedy poczujemy, że się wyszaleliśmy, że już nie chodzi o stawianie na siebie, ale raczej o to, by codziennie rano widzieć nie tylko swoją twarz w lustrze – poszukajmy tej jednej, jedynej osoby, postawmy na miłość, dom, dzieci, a więc na tradycyjne wartości.

Młodość musi się wyszaleć, bo młodzieńcze szaleństwo jest poligonem autonomii. Ale prędzej czy później się reflektujemy: „Jeśli moje życie do końca ma tak wyglądać, to ja dziękuję. Mam też inne potrzeby niż bezpieczeństwo, beztroska i zabawa. Chcę doświadczyć miłości, silnego związku z innym człowiekiem, a może nawet bycia rodzicem. W tej sytuacji wybieram to, czego na tym etapie życia potrzebuję, i rezygnuję ze złudzenia nieograniczonej wolności młodzieńczej”. Gdy zrozumiemy, że nasza wolność wyraża się również w możliwości podjęcia dobrowolnej decyzji o ograniczeniu tej wolności i o wzięciu współodpowiedzialności za los innych i za losy wspólne, stajemy się jeszcze bardziej wolni i autonomiczni. Dobrze jest odróżniać autonomię i niezależność od pozostawania w zaklętym kręgu własnych lęków, niemożności, deficytów i ograniczeń. Jeśli wybierzemy „wolność-od”, będziemy mogli liczyć tylko na pieniądze i posiadanie, co, jak już wiemy, prowadzi do jeszcze większego zniewolenia.

Wojciech Eichelberger jest psychologiem, psychoterapeutą, pisarzem. Autor i współautor kilkunastu książek poświęconych psychologii wychowania, religii, antropologii i rozwojowi ludzkiego potencjału. Współzałożyciel nowatorskiego Oddziału Terapii i Rozwoju Osobowości – OTIRO oraz Laboratorium Psychoedukacji – pierwszej w Polsce placówki psychoterapii, treningu i szkolenia. Współtwórca i dyrektor Instytutu Psychoimmunologii (IPSI). W latach  1997-1999 prowadził program „Okna” w TVP 2  a w roku 2005 w TVP Kultura program „Nocny stróż”.

Beata Pawłowicz jest poetką, dziennikarką, autorką książki „Dekalog szczęścia”. Związana z magazynem „Zwierciadło”.

Artykuł stanowi fragment książki „Życie w micie, czyli jak nie trafić do raju na niby i odnaleźć harmonię ze światem”, wydanej przez Wydawnictwo Zwierciadło.

Mit-szczescia-za-pieniadzeOpis: Ta książka jest niczym gra komputerowa – pokonując 14 jej poziomów, czyli czytając tyle właśnie rozdziałów, poznasz 14 mitów współczesnej kultury. Kultury konsumpcyjnej. Te mity – wbrew temu, co wmawiają nam spece od reklamy, marketingu i PR – nie są drogą do szczęścia. Zwodzą nas i prowadzą w ślepe, życiowe uliczki. Dlatego razem z autorami i bohaterami tej książki, którzy dzielą się z czytelnikami swoimi życiowymi doświadczeniami, warto się zastanowić, czy naprawdę wszystko, co ważne można kupić za pieniądze? Czy najważniejsze jest to, by zajmować się sobą, albo mieć modne pasje? Czy kobiety są już w pełni wyemancypowane, a za to mężczyźni całkiem do niczego? Czy to mity każą nam wierzyć, że nic nie musimy robić, bo i tak „wszystko będzie dobrze”? Albo, że wiecznie będziemy evergreen? Mitem może okazać się także, to w co wszyscy do niedawna wierzyliśmy, że stawiając na Wewnętrzne Dziecko, robimy najlepszą życiową inwestycję. Mitem może okazać się także to, że dla bycia nowoczesnym człowiekiem, wystarczy mówić o tolerancji.

Jeśli jest inaczej niż mówią nam mity, to życie według niesionych przez nie przekonań, nie da nam poczucia sensu i pełni życia. Ale problem tkwi nie tylko w tym, by mity odrzucić, bo jeśli nie mity, to co? Jak żyć naprawdę, tak by doświadczyć tego, co nazwaliśmy w tej książce Żywą Treścią? Jak żyć i być szczęśliwym? Jak nauczyć się mówić konsumpcyjnej mitologii: „dość, wystarczy!”? Jak uwierzyć w to, że każdy z nas ma wszystko, co mu niezbędne do tego, by być tym, kim jest, by być sobą? W tej książce znajdziesz wiele pomocnych myśli i ważnych pytań, które mają za zadanie pomóc wytyczyć własne drogi do udanego, pełnego sensu i Żywej Treści życia.

Źródło: Psychologia.net.pl
Książka: Życie w micie, czyli jak nie trafić do raju na niby i odnaleźć harmonię ze światem

Happy-Planet-Index-Map-2013

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a