2013-11-01
Autor: nTimes

Polityk to Narcyz i Makiawelista – prof. Krystyna Skarżyńska

Narcissus-Caravaggio

„Narcyz” zapatrzony we własne odbicie w spokojnym lustrze wody – obraz namalowany w latach 1598-99 przez Michelangelo Merisi da Caravaggio (znajduje się w zbiorach Galleria Nazionale d’Arte Antica w Rzymie).

To kreuje oczywisty paradoks polegający na tym, że ci, którzy urządzają świat innym, więc powinni być na nich szczególnie wrażliwi, z natury są ponadprzeciętnie skupieni na sobie.

Tak, to jest realny problem. Bo osoby narcystyczne rzeczywiście koncentrują się głównie na sobie, więc mają mniejszą wrażliwość na innych. Narcyz musi być lepszy i musi to okazać, bo jego narcyzm jest szczególnym sposobem walki o uznanie w świecie.

Musi być prymusem.

Koniecznie. Ale istotne jest też przekonanie, że jest o tyle lepszy, o ile inni są gorsi.

Więc podstawia nogę…

Oczywiście. Bo dopiero, kiedy ktoś się z hukiem i boleśnie przewróci, znaczenia nabiera fakt, że ja się nie przewróciłem.

Skoro narcystyczni politycy są tacy okropni, to może przed kandydatem do polityki powinniśmy stawiać lustro i patrzeć, jak często w nie zerka.

To byłaby niezła metoda. Zwłaszcza gdyby można było obserwować, co oprócz siebie tam widzi.

Czy się na swój widok uśmiecha?

Jeśli się uśmiecha, to nie jest źle. Uśmiechnięty polityk jest lepszy niż ponury pesymista. Gorzej, jeżeli zgrzyta zębami i zaciska pięści, gdy obok siebie zobaczy rywala. W egocentrycznych politykach – zwłaszcza gdy sprawują bardzo wysokie funkcje, gdy mają władzę i sławę, pojawia się przeświadczenie, że są tak wspaniali, iż należy im się więcej niż innym. Szybko dochodzą do wniosku, że nie obowiązują ich ogólne społeczne normy. Uważają, że mogą jeździć z niedozwoloną prędkością i po alkoholu, że nie muszą płacić alimentów ani składać w terminie oświadczeń podatkowych. W psychologii nazywamy to efektem metamorfozy. Pod wpływem władzy nawet inteligentni i krytyczni ludzie często tracą poczucie rzeczywistości.

Gwiazdy showbiznesu też się tak zachowują.

Bo show-biznes też jest krainą narcyzów. Istnieje tzw. efekt metamorfozy. Wiele badań pokazuje ten efekt jako poważne źródło zmiany w myśleniu, funkcjonowaniu społecznym i w percepcji osób, które mają władzę. Każda sprawowana władza, niezależnie od tego, jakie ma źródła, prowadzi do zmiany. Im mocniejsza, bardziej długotrwała i sprawowana z bardziej osobistych, egocentrycznych pobudek jest władza, tym zmiany są poważniejsze.

Jakie konkretnie?

Po pierwsze, u egocentrycznych polityków szybko pojawia się utożsamienie własnej osoby z rolą, jaką pełnią. Kiedy się ich krytykuje, uważają, że krytykowany jest urząd, który pełnią. Po drugie, zaczynają nadużywać władzy do załatwiania spraw osobistych (bo mnie więcej wolno, jestem ważny, mądry, akceptowany). A skoro coś należy się mnie, to należy się też moim bliskim. Żona jeździ moim prywatnym samochodem, to czemu ma nie latać moim służbowym samolotem? Mama spędza wakacje na mojej prywatnej działce. Czemu ma nie spędzać wakacji w mojej służbowej rezydencji? Po trzecie, coraz bardziej stereotypowo widzą innych ludzi. Nie doceniają ich indywidualnych zasług. Uważają, że to ich własna zasługa, jeśli podwładni albo współpracownicy zrobią coś dobrego. I oczekują, że wszyscy dostrzegą ich nadzwyczajne zalety.

A jeśli nie dostrzegą, to nie są warci uwagi.

Gorzej. W oczach narcyza brak uznania ze strony innych potwierdza jego wyjątkowość, bo znaczy, że inni nie są dość zdolni, by zauważyć coś, co dla niego samego jest oczywiste.

Jeśli nie uważasz, że jestem od ciebie mądrzejszy, to najlepszy dowód, że jestem od ciebie mądrzejszy, bo dla mnie jest to przecież oczywiste.

To jest mechanizm spychający narcyza w fantazje. W polityce to szczególnie groźne. Bo narcyz z natury przecenia swoje możliwości, ma skłonność do fantazjowania o własnych sukcesach, podejmuje się rzeczy, które go przerastają, robi nierealistyczne założenia. Planując różne przedsięwzięcia, z reguły nie docenia swoich przeciwników i nie doszacowuje oporu materii.

To by znaczyło, że skoro wybieramy narcyzów, nie powinniśmy się dziwić, gdy ich obietnice i plany okazują się patykiem na wodzie pisane.

Zawsze z winy innych. Prawdziwy narcyz nigdy nie dopuści do siebie podejrzenia, że poniósł porażkę. Gdy coś się nie uda, to albo wmówi sobie i innym, że w gruncie rzeczy był to jednak sukces, albo zwali wszystko na innych, którzy go nie słuchali, zdradzili, zawiedli, oszukali.

Kiedy przegrywa narcystyczny polityk, to znaczy, że Polska przegrała. Dość to przerażająco wygląda. Bo zdaje się, że natura polityki ciągnie do niej ludzi, którzy się do niej z natury nie nadają.

Trzeba by zapytać, kto się z natury nadaje… Ale przecież nie tylko osobowość polityków decyduje o sukcesach bądź porażkach ich polityki. Ważna jest interakcja między cechami polityków a sytuacją, w której działają. Czasem potrzebujemy przywódców, którzy pokazują społeczeństwu nowe, atrakcyjne cele czy drogi, czasem upartych reformatorów, odpornych na krytykę i opór materii; a gdy reformatorzy wycisną z nas już prawie wszystkie soki, wolimy tych, którzy dadzą nam święty spokój. Polska polityka nie jest taka zła. Ale prawidłowości percepcji społecznej sprawiają, że koncentrujemy się na negatywach. Zwłaszcza personalizacja, czyli przecenianie roli i możliwości jednostki, zniekształca naszą ocenę polityków.

A czym wyżej zajdą, tym więcej widzimy. Pewien intelektualista zwykł mówić: jak małpa wejdzie na wysoką palmę, to jej d… widać.

Nie wiadomo, co nam by było widać, gdybyśmy się wdrapali na wysokość urzędu premiera czy prezydenta. Co widać na górze i jak ten widok się zmienia, zależnie od tego, jak wysoko człowiek się zajdzie i jak długo tam jest. Efekt metamorfozy staje się tym silniejszy, im większa i dłużej sprawowana jest władza oraz im bardziej osobisty, egocentryczny – a mniej zadaniowy czy społeczny – charakter ma motywacja do zdobycia i utrzymania władzy. Ale metamorfozę powoduje nie tylko trwanie przy władzy, lecz także jej utrata. Rodzice tracący kontrolę nad dorastającym dzieckiem czy zwolniony z funkcji menedżer podobnie jak pozbawiony urzędu politycy często zachowują się prowokująco, jakby sprawdzali, na co jeszcze mogą sobie pozwolić. Ich nastroje falują od radykalnej wrogości wobec tych, którzy odebrali im władzę, aż do daleko posuniętej uległości. Utrata władzy jest po ludzku trudna. Pamiętam, jak Gorbaczow odpowiedział na pytanie dziennikarza, po czym poznaje się wielkość polityka; jego zdaniem – po tym, w jakim stylu i jak szybko podnosi się po upadku.

Władza zmienia każdego. Ale nie wszyscy równie szybko i w jednakowym stopniu ulegają wewnętrznej korupcji.

To zależy od osobowości. Im silniejsze są w walce o władzę pobudki narcystyczne, tym większe jest ryzyko korupcji na skutek zlania się osoby z funkcją. Im ważniejsze są dla polityka pobudki społeczne, zadania do wykonania, zobowiązania wobec wyborców, im ma on więcej kontaktów z różnymi ludźmi i środowiskami, tym mocniej jest kontrolowany przez innych i tym wolniej przebiega proces metamorfozy. Jeżeli polityk umie zachować bliskie więzi ze starymi znajomymi, koledzy i przyjaciele przywołują go do porządku.

Czyli ratunek jest w kapitale społecznym?

Jeżeli się go umie zachować. Polityk, który stroni od ludzi, traci ważne źródło zwrotnych informacji i wsparcia. Niestety, ludzie o narcystycznej osobowości, awansując, łatwo porzucają przyjaciół. Zwłaszcza gdy słyszą od nich słowa krytyki.

A przed przypadkowym kontaktem chronią się za tłumem ochroniarzy. Może więc jakimś ratunkiem byłoby odebranie politykom ochrony i zmuszenie ich, żeby – jak w modelu skandynawskim – jeździli autobusami i chodzili po zakupy. Może unormalnienie życia chroniłoby ich przed metamorfozą.

To byłoby skuteczne, ale dla narcyzów trudne do zniesienia. W modelu skandynawskim zwykli ludzie otwarcie mówią politykom, co myślą. A polityk narcystyczny traktuje siebie jako „samo dobro” i źle znosi wszelkie przejawy krytyki. Im ma wyższą pozycję, tym bardziej uważa siebie za nietykalnego. Ale problemem jest nie tylko narcyzm, lecz też tak zwana osobowość makiaweliczna 1.

Czyli?

Oparta na negatywnej wizji świata i ludzi skłonność do manipulowania innymi dla uzyskiwania korzyści.

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a