Michio Kaku: wszystko o Wszechświecie
Książka Raya Kurzweila pt. „Singularity is Near” („Osobliwość jest blisko”) przewiduje, że najprawdopodobniej w ciągu najbliższych dziesięcioleci pojawi się na Ziemi superintelignecja, która zostawi ludzkość daleko za sobą. Co pan myśli o tej idei?
Brzmi to interesująco, jednak do tego czasu upadnie prawo Moore’a. Mówi ono, że co 18 miesięcy podwaja się moc komputerów, ale nie będzie to trwało przez wieki. Teoria kwantowa daje nam możliwość tworzenia tranzystorów, które mogą być umieszczane na coraz mniejszych krzemowych chipach. Inżynierowie z firmy Intel przyznają, że czeka ich koniec. Chodzi o to, że fizyka desperacko poszukuje rozwiązań pozwalających na położenie podwalin pod epokę pokrzemową. W grę wchodzą komputery kwantowe, optyczne, atomowe, molekularne itp. To, co zastąpi krzem, zależy tylko od zasobów finansowych eksperymentatorów. Oznacza to, że nie da się przewidzieć kierunku, w którym rozwinie się sztuczna inteligencja. Niektórzy uważają, że prawo Moore’a obowiązywać będzie przez wieki, zaś ludzie zredukowani zostaną do roli zwierząt w zoo, kiedy planetą zawładną maszyny.
Może do tego ostatecznie dojść, jednak teoria kwantowa wskazuje nam na problem, z którym będziemy zmuszeni radzić sobie za 15-20 lat. Obecnie pojawiły się nowe metody ucieczki od tego problemu, jednak nieważne jakbyśmy się starali, kiedyś przekroczymy magiczną granicę i zmuszeni będziemy do tworzenia rozwiązań nowej generacji, która opiera się na teorii kwantowej, atomach i molekułach.
Oczywiście nie istnieje prawo, które zaprzeczałoby możliwości stworzenia komputera, który przewyższa inteligencją człowieka. Chciałbym zwrócić jednak główną uwagę na to, że naukowcy próbują bezskutecznie odnaleźć następcę krzemu, którego jak na razie brak, co oznacza, że w ciągu najbliższych lat prawo Moore’a upadnie.
Zatem według pana komputery kwantowe i nanokomputery nie będą jeszcze dostępne?
Nie twierdzę, że nigdy nie powstaną. Mówię tylko, że to skomplikowana sprawa. Problem z komputerami kwantowymi polega na tym, że jakiekolwiek zanieczyszczenie, każda atomowa pomyłka, niszczą układ atomów, które potem przeradzają się w losowość. To niezwykle trudne, ponieważ wiele czynników, takich jak choćby cząsteczka powietrza, czy każde inne zakłócenie, mogą zniszczyć układ takiego komputera, czyniąc go bezużytecznym.
Co więcej, gdyby udało się zbudować z powodzeniem komputer kwantowy, od razu przeraziłyby się tym wszystkie tajne służby i rządy, ponieważ byłby w stanie złamać każdy kod stworzony przez maszynę Turinga. Wykonywałby także rozbudowane zadania, które innym komputerom mogłyby zająć nieskończoną ilość czasu. Nie mówię jednak, że zbudowanie komputera kwantowego jest niemożliwe. Jest to po prostu piekielnie trudne.
Czy kiedyś znajdziemy obcych?
Osobiście uważam, że SETI [program poszukiwania inteligencji pozaziemskiej] kieruje uwagę w złe miejsca. Dam taki przykład. Kiedy idziemy sobie polną drogą, to czy widząc mrowisko zatrzymujemy się mówiąc: „Mam dla was paciorki, wiedzę, lekarstwa, technologię jądrową, więc uczyńcie mnie królem”? A może po prostu depczemy po mrówkach nie zwracając na nie uwagi? Każda z cywilizacji, która jest w stanie dotrzeć na Ziemię to zapewne cywilizacja III typu, zaś porównanie człowieka z mrówką to bardzo dobry przykład różnic między nami a potencjalnymi gośćmi przybywającymi z tak zaawansowanej cywilizacji. Być może będą oni mieli zupełnie inne plany wobec naszej cywilizacji lub całkowicie odmienne i niezrozumiałe przesłanie.
Wyobraźmy sobie bowiem, że obok mrowiska buduje się wielką autostradę. Pojawia się tu problem, czy mrówki będą wiedzieć co to jest, do czego służy lub jak porozumiewać się z pędzącymi po niej autami lub robotnikami, którzy ją budowali? Odpowiedź brzmi: nie. Jedno z nasuwających się tu pytań dotyczy tego, czy nawet jeśli cywilizacja III typu istniałaby w naszej galaktyce, to czy wiedzielibyśmy o jej obecności? Jeśli zwrócić na to uwagę, to można dojść do wniosku, że istnieją spore szanse na to, że ludzkość niczym mrówki w kopcu nie będzie w stanie zrozumieć wielu jej aspektów.
Oznacza to, że nawet jeśli taka cywilizacja istnieje pod naszym nosem, możemy nie być jeszcze na tyle sprytni, aby ją odnaleźć. A gdyby druga strona zdecydowała się nagle na nawiązanie kontaktu? Niekoniecznie będzie to wysłannik do jednego z naszych liderów. Zaawansowane cywilizacje mogą wysyłać w kosmos samoreplikujące się sondy, które badają kosmos wzdłuż i wszerz – są to tzw. sondy Von Neumanna. Działa to na zasadzie podobnej do wirusa, który choć nieskomplikowany potrafi zawładnąć całym kompleksowym organizmem. Jak to się dzieje?
Dajmy na to, że samopowielająca się sonda ląduje na Księżycu, gdzie buduje swe własne kopie, które następnie przemieszczają się do innych systemów gwiezdnych, na inne planety i ich satelity tworząc kolejne miliony kopii. Ostatecznie wokół macierzystej planety utworzy się rozszerzająca z wielką prędkością siatka sond i być może to właśnie jest najlepszym wyjściem jeśli chodzi o kolonizację galaktyki. Oznacza to, że być może gdzieś na naszym Księżycu czeka uśpiona sonda tego typu, która czeka na nasze przejście ze stadium cywilizacji typu zerowego do pierwszego.
Kiedy staniemy się już cywilizacją I typu zaczniemy wyglądać atrakcyjnie. Staniemy się istotami w pełni planetarnymi, zdolnymi do przekraczania barier, które nas dzielą. Musimy czekać jeszcze wieki na to, aby życie na naszej planecie stało się rajem opartym na wiedzy i dobrobycie.
Michio Kaku (加來 道雄) urodził się 24 stycznia 1947 w USA). Jest amerykańskim fizykiem-teoretykiem, profesorem, badaczem teorii strun, popularyzatorem nauki, futurologiem, autorem ponad 70 prac i książek, z których wiele stało się bestsellerami, gospodarzem programów radiowych i telewizyjnych. Obecnie pracuje na Uniwersytecie Nowojorskim, gdzie piastuje funkcję dziekana katedry fizyki teoretycznej. Jego obiektem zainteresowania są związki między oddziaływaniem silnym, oddziaływaniem słabym, grawitacją i elektromagnetyzmem. Programy, które prowadzi, możemy oglądać na Discovery Science.
Źródło: Infra.org.pl na podstawie KurzweilAI.net
Książki Michio Kaku możesz kupić w wydawnictwie Prószyński i S-ka










