2017-06-11
Autor: nTimes

Niebo nad nami II. Jak obserwować niebo.

Bliżej gwiazd.
owachomo-bridge-898376_1280

Widok letniego nieba w bezchmurną letnią noc zapiera dech w piersiach, nie tylko astronom – hobbystom! Można się nim napawać godzinami, ale kiedy przestanie on nam wystarczać zaczynamy myśleć o poznaniu szczegółów, chcemy po prostu przekonać się CO naprawdę widzimy.

Niezbędnik astronoma-hobbysty

Jeżeli nie planujemy na razie podróży do Chile, gdzie na pustyni Atakama istnieją podobno najlepsze na Ziemi warunki do obserwacji nieba (nawet gołym okiem), zamiast tego możemy udać się do dobrego sklepu z odpowiednim sprzętem.

Na początek wystarczy nawet skromna lornetka – 8 na 42 lub 7 na 50 (pierwsza z cyfr to powiększenie, druga to podana w milimetrach średnica soczewki obiektywu).

Uzbrojeni w ten sposób możemy udać się na poszukiwanie odpowiedniego miejsca dla naszych obserwacji. Pamiętajmy: musi być ono ciemne. Niełatwo o to, w naszym zurbanizowanym świecie.
Jeszcze całkiem niedawno założone w XIX wieku obserwatorium astronomiczne Uniwersytetu Warszawskiego znajdowało się na terenie …Ogrodu Botanicznego w Alejach Ujazdowskich! Czyli obecnym centrum Warszawy (wówczas co prawda były to opłotki stolicy),W latach pięćdziesiątych przeniesiono je w okolice Otwocka, ale i to miejsce, już od kilkudziesięciu lat jest zbyt jasne!
Krótko mówiąc: im dalej od aglomeracji, czyli w ogóle większych skupisk ludzkich tym lepiej.

Ważny jest też ciepły i suchy ubiór. Warto zaopatrzyć się w notatnik, w którym będziemy zapisywać datę i czas obserwacji. Ideałem rozwiązaniem jest też leżak – rozlokowani na nim nie zmęczymy się szybko.
I oczywiście – last but not least – mapa nieba, choćby podręczny atlas (lepiej zaznajomić się z nim wcześniej, ogromną satysfakcję sprawi „odkrywanie” obiektów znanych z jego stronic). Plus mała latarka. (Ekrany laptopów, tabletów, czy smartfonów świecą zbyt jasno)
Pamiętajmy, że powinniśmy z naszymi przygotowaniami zdążyć przed północą – bo wtedy jest najciemniej.

 

Tajemnice „Letniego Trójkąta”.

Wygodnie umoszczeni w naszych leżakach, uzbrojeni w sprzęt możemy wreszcie rozkoszować się widokiem letniego nieba – to wspaniała nagroda po trudach przygotowań. Na półkuli północnej króluje na nim wspaniały TRÓJKĄT LETNI złożony z trzech gwiazd. Są to Deneb, Wega i Altair.

Deneb to „ogon” w gwiazdozbiorze Łabędzia, położonym niedaleko ciemnego pasa w Drodze Mlecznej. Dla obserwatora z Ziemi w pasie znajduje się niewiele gwiazd; w rzeczywistości to obłoki pyłu gwiezdnego zasłaniają odległe gwiazdy.
Wega króluje w gwiazdozbiorze Lutni sąsiadującym z gwiazdozbiorem Herkulesa. Mityczny heros na nieboskłonie znajduje się w pozycji „do góry nogami”, z których jedna sięga aż do zenitu; po jego prawej stronie widzimy dobrze wszystkim znaną Małą Niedźwiedzicę.

Altair to najjaśniejsza gwiazda innego „ptasiego” gwiazdozbioru – Orła, położonego na południe od ciemnego pasa Drogi Mlecznej i gwiazdozbioru Łabędzia. Składa się on z czterech gwiazd tworzących romb.

To wszystko widzimy, ale dzięki długoletnim, trwającym od tysiącleci obserwacjom wiemy znacznie więcej.

Deneb to nadolbrzym, o jasności 250 tysięcy razy większej niż jasność Słońca. I dzięki temu możemy tę gwiazdę obserwować gołym okiem, mimo, że odległość Deneb od Słońca wynosi 1500 lat świetlnych!
Jeżeli marzyliśmy kiedykolwiek o podróży w czasie, to właśnie ją odbywamy i to nie ruszając się z naszego leżaczka!

Wega odległa jest od Ziemi o 25,3 lat świetlnych. 12 tysięcy lat temu była gwiazdą Polarną (znajdowała się dokładnie na Biegunie Północnym nieba); stanie się nią ponownie w 14 000 roku n.e.

Najbliżej Słońca położony jest Altair; „tylko” 16, 7 lat świetlnych.
Miliard gwiazd na pustyni

– W pracy astronoma najważniejsza jest uporczywość – mówił na antenie Radia Wnet dr Jan Skowron z Uniwersytetu Warszawskiego. -Właśnie wybieram się do Chile, gdzie na pustyni Atakama znajduje się najsłynniejsze i największe obserwatorium astronomiczne świata. O jego wyjątkowości przesądza unikalny klimat.
Od 1995 roku Uniwersytet ma tam na własność niewielki teleskop. Bada on jasność gwiazd. Widać ich miliony, mimo niewielkich rozmiarów sprzętu.
-Właśnie dzięki wspomnianej uporczywości wiemy dużo, ciągle więcej. Mierzymy jasność gwiazd, a widzimy ich codziennie co najmniej miliard! Z tempa pulsowania wiemy kiedy powstały, poznajemy ich skład chemiczny. Patrzymy na przeszłość i przyszłość Wszechświata.

Jan Skowron już po raz 12. będzie w obserwatorium na pustyni Atakama. Ale jego przygoda z astronomią zaczęła się zapewne podobnie – od zachwytu nad letnim niebem przeciętym białym pasem Drogi Mlecznej.

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Teleskop Hubble'a