2017-06-11
Autor: nTimes

Polacy w Kosmosie – nie tylko Twardowski i Hermaszewski

Chopin na orbicie

pexels-photo-62461

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

22 czerwca tego roku, w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie będzie miała miejsce niezwykła prapremiera – pokazany zostanie film, „Chopin – The Space Concert”, który, zgodnie z tytułem, powstał właśnie w Kosmosie! Reżyserem obrazu jest Adam Ustynowicz, absolwent Wydziału Lotnictwa i zarazem łódzkiej „filmówki”. (Wcześniej nakręcił m. in. film o Stanisławie Lemie dla BBC), a autorem podkładu muzycznego sam … Fryderyk Chopin. Warto zauważyć, że jednym z inicjatorów projektu jest astronauta polskiego pochodzenia, George Zamka.

Przodkowie pana Zamki wyemigrowali do USA pod koniec
XIX wieku. Rodzina pochodzi z serca Borów Tucholskich, z niewielkiej miejscowości Wda; jej członkowie do dzisiaj tam mieszkają. Ród Zamków tradycyjnie trudni się stolarstwem. I jak się potem okazało w genach ich potomka pozostało coś z rzemieślniczej zaradności…

Gdzie Houston nie pomoże, tam Polaka pośle…
Sam George Zamka jest synem Polaka i Kolumbijki.
– W domu nie mówiło się już po polsku, ale u dziadków wciąż jeszcze tak – opowiada.
W 2007 roku, podczas misji na promie Discovery los zetknął go z innym Polakiem, Scottem Parazynskim, lekarzem, którego rodzina wyemigrowała do USA spod Krakowa.
Podczas lotu panowie zauważyli, że jeden z paneli słonecznych jest poważnie uszkodzony.
-Nam, zwykłym śmiertelnikom wydaje się – tłumaczy reżyser, który prywatnie jest pasjonatem podróży kosmicznych, – że w razie kłopotów w Kosmosie astronauci wypowiadają sakramentalna formułkę: „Mamy problem, Houston” i wszystko jest załatwione.

– Nic z tych rzeczy- wyjaśnia. – W większości wypadków kosmonauci zdani są na samych siebie! Dlatego ich przygotowanie do każdej wyprawy w przestrzeń, niezależnie od wcześniejszych szkoleń, trwa aż dwa lata.
Ale nawet najlepsze przygotowanie nie zastąpi pomysłowości, odwagi i umiejętności „złotej rączki”, w których Polacy często przodują.
Zarówno George Zamka, jak i Scott Radzianowski odziedziczyli pewnie te cechy w genach, bo wyszli na zewnątrz „Discovery” i za pomocą kilku klamer „zeszyli” panel.

Kiedy wiek XIX spotyka się z XXI.

Oglądanie Ziemi z Kosmosu to przeżycie absolutnie…nieziemskie.
Tak mówią wszyscy ci, którym dane było spoglądać „okiem Boga” na naszą planetę.
George’owi Zamce pomysł, że do przeżyć wzrokowych warto dodać słuchowe podsunął Adam Ustynowicz. Astronauta myślał raczej o muzyce elektronicznej, ale Chopin okazał się strzałem w dziesiątkę. Kompozycje z okresu XIX-wiecznego romantyzmu kojarzone wcześniej „z polskim dworkiem i wierzbą płaczącą” , jak mówi reżyser, idealnie wpisują się również w inny wymiar i inną epokę.
Astronauci twierdzili, że w muzyce Chopina słychać „muzykę sfer”.

Muzyka Chopina to nie jedyny polski akcent na wahadłowcu. Ustynowiczowi udało się namówić astronautów, żeby zabrali ze sobą plakietkę 7.Eskadry im. Tadeusza Kościuszki utworzonej przez amerykańskich pilotów-ochotników, którzy walczyli z bolszewikami w wojnie 20. roku (emblemat ten widniał również na myśliwcach Dywizjonu 303).

Na świecie film jest szeroko znany: m.in. zdobył Grand Prix Festiwalu w Monako, cały nakład wydania DVD filmu rozszedł się w USA błyskawicznie. Niestety w Polsce wciąż nie jest doceniony.
Może zmieni to czerwcowa projekcja w Domu Dziennikarza.
(fragmenty można zobaczyć na You Tube)

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Teleskop Hubble'a