2013-10-04
Autor: nTimes

PRL: gorący rok 1956 – „Odwilż”, Poznań i powrót Gomułki (cz. II)

1956-Gomulka-i-Chruszczow

Władysław Gomułka – I Sekretarz KC PZPR i Nikita S. Chruszczow – przywódca ZSRR.

7. NOWA EKIPA WŁADZY

Zmiany zachodzące w Polsce na przełomie lat 1956/57 dokonywały się w określonej sytuacji międzynarodowej. Podział świata na dwa wyraźnie zarysowane bloki uległ przejściowemu rozmyciu. Coraz większego znaczenia nabierały kraje tzw. Trzeciego Świata, kraje wyzwalające się spod zależności kolonialnej, jak np. Birma, Chiny, Egipt, Indie, Indonezja, Sudan. Zmienił się rozkład sił w ONZ. Liczba członków tej organizacji wzrosła z 51 w 1946 r. do 81 w 1956 r. W kwietniu 1955 r. miała miejsce słynna konferencja państw niezaangażowanych w Bandungu. W maju 1955 r. podpisano 4-stronny układ o neutralizacji Austrii.

Toczyły się zmagania o los Europy Środkowo-Wschodniej, Bliskiego i Dalekiego Wschodu. 19 X 1956 r. ZSRR unormował stosunki z Japonią, podpisując z nią traktat pokojowy. Komplikowały się stosunki radziecko-chińskie i radziecko-angielskie. ZSRR popierał usuwanie wpływów angielskich z Egiptu. Podjął budowę tamy Asuańskiej na Nilu. 26 VII 1956 r. Egipt podjął decyzję o nacjonalizacji Kanału Sueskiego. W ślad za tym 30 października Izrael uderzył na Egipt; uzyskał on poparcie Anglii i Francji. Wobec sprzeciwu ZSRR, braku poparcia ze strony USA, negatywnej rezolucji ONZ (2 XI 1956 r.) wojna została przerwana. W tym samym czasie toczyły się burzliwe wydarzenia w Polsce i na Węgrzech.

Stany Zjednoczone, które do tego czasu wspierały ruchy narodowe w tych krajach, w krytycznym momencie ograniczyły się do formalnych protestów, nie udzielając siłom odśrodkowym oficjalnego, bezpośredniego wsparcia. Dyplomatycznego wsparcia udzieliła natomiast Polsce Chińska Republika Ludowa, która w Europie Środkowej szukała już wówczas sojusznika przeciw polityce Chruszczowa na Dalekim Wschodzie. W Polsce sytuację zdołano opanować w sposób pokojowy. Na Węgrzech polała się krew. Społeczeństwo polskie było wzburzone i bardzo podzielone. Znaczna jego część gotowa była do podjęcia walki o pełną suwerenność, ale wydarzenia węgierskie tendencje te studziły. Próbowano reaktywować partię chadecką, endecką i PSL. „Pojawiali się – pisze Kuroń – na wiecach ludzie, którzy świadomie byli prawicą, przemawiali antykomunistycznie. Jakoś się ze sobą porozumiewali, ale koncepcji chyba nie mieli, jako że nie wiedzieli, na ile sobie mogą pozwolić w tych warunkach między Związkiem Radzieckim a zbrojną jednak władzą w rękach komunistów. W tym sensie byli trochę podobni do nas, bo myśmy też nie wiedzieli, na ile możemy sobie pozwolić. Poza tym różnili się od nas zasadniczo: my mieliśmy zaufanie przynajmniej do niektórych ludzi władzy, mimo że to byli nasi przeciwnicy, warstwa panująca, która przez wywłaszczenie robotników uzyskała kontrolę na środkami produkcji”. Mobilizowali się pomijani dotąd lub lekceważeni przez PZPR sojusznicy z ZSL, SD i Stowarzyszenia PAX. W ugrupowaniach tych toczyły się ostre walki i spory. Rozpadł się pierwszy pomocnik partii w postaci ZMP. Od grudnia 1956 r. kształtowało się kilka nowych samodzielnych organizacji młodzieżowych. Ferment objął ruch zawodowy. Powszechnie żądano regulacji płac i odnowy w życiu społecznym. W samej PZPR podtrzymywano mit wroga wewnętrznego w postaci grupy natolińskiej. Partię konsolidowano wokół haseł obrony zdobyczy października wobec domniemanych zakusów konserwatystów i dogmatyków typu Kłosiewicza, Nowaka czy Witaszewskiego. W propagandzie eksponowano problem geopolityki. Podkreślano, że niepodległa Polska może się utrzymać tylko w sojuszu z ZSRR. Pisano o rosnącym zagrożeniu ze strony rewizjonizmu zachodnioniemieckiego. Z inicjatywy W. Bieńkowskiego podjęto współpracę z kołami katolickimi.

23 X 1956 r. grupa działaczy katolickich związana w przeszłości z zawieszonym „Tygodnikiem Powszechnym” w „Życiu Warszawy” ogłosiła deklarację wspierającą linię VIII plenum KC. Utworzono Kluby Inteligencji Katolickiej. Było ich około 20. W Warszawie 23 X 1956 r. założono Ogólnopolski Klub Postępowej Inteligencji Katolickiej. Obejmował on działaczy z Krakowa, Lublina, Wrocławia, Warszawy. Prezesem Klubu został znany pisarz Jerzy Zawieyski (1902-1969). 31 X 1956 r. przedstawiciele tego nurtu spotkali się z Gomułką, który zgodził się na wznowienie „Tygodnika Powszechnego” i miesięcznika „Znak” oraz wybór 5 przedstawicieli ruchu katolickiego do sejmu i 1 do Rady Państwa.

Przedstawiciele tego nurtu politycznego sądzili, że będą jedynymi przedstawicielami katolików świeckich. Wydawało im się, że wydarzenia październikowe przekreśliły dalszą działalność B. Piaseckiego, tymczasem Gomułka nie dopuścił do likwidacji PAX-u. Stowarzyszenie uzyskało wsparcie nowych władz i funkcjonowało nadal, jednak łącznikiem pomiędzy Kościołem a kierownictwem partii i rządu nie był już Piasecki, lecz Zawieyski. Jak wspomniano wyżej, w toku walk politycznych jesienią 1956 r. rozpadł się krytykowany z różnych stron ZMP. Była to organizacja dyspozycyjna wobec KC PZPR. Dyrygował nią głównie Zambrowski. W krytycznym momencie odpowiedzialność za „błędy” zrzucono jednak na samą organizację. Już w grudniu 1956 r. powstały zalążki nowych organizacji w postaci Rewolucyjnego Związku Młodzieży, Związku Młodzieży Robotniczej, Związku Młodzieży Wiejskiej, Związku Młodzieży Demokratycznej, odradzającego się ZHP i reorganizowanego ZSP. W łonie ruchu toczyły się ostre dyskusje. Kwestionowano kierowniczą rolę PZPR. 11 I 1957 roku zwołano ostatnie plenarne posiedzenie ZG ZMP, które w następnym dniu podjęło uchwałę o rozwiązaniu ZMP. Z nowo utworzonych organizacji utrzymały się: Związek Młodzieży Socjalistycznej, Związek Młodzieży Wiejskiej, ZSP i ZHP.

Na pierwszy plan wysuwały się wybory do sejmu. Miały się one odbyć w grudniu 1956 r. Przesunięto je zgodnie na 20 I 1957 roku. Do tej pory na listach wyborczych ilość kandydatów na posłów odpowiadała ilości mandatów. 24 XI 1956 r. sejm uchwalił nową ordynację wyborczą. Przewidywała ona, że na listach wyborczych będzie o 50% więcej kandydatów na posłów niźli mandatów przypadających na dany okręg, co dawało głosującym możliwość wyboru. W krytykowanej przez lewicę sanacyjnej ordynacji wyborczej z 1935 r. wyborca miał prawo wyboru 1 z 2 kandydatów. W porównaniu z tym dokumentem uprawnienia wyborców w 1957 r. zostały ograniczone, ale za postęp uznano sam fakt, że głosując można będzie dokonać wyboru. Ustalono okręgowe i państwowe listy wyborcze w porozumieniu z ZSL, SD, PAX, Klubem Inteligencji Katolickiej. Ugrupowania uznające sojusz z PZPR i stojące na gruncie budowy w Polsce ustroju socjalistycznego utworzyły Front Jedności Narodu. Listy ustalono według klucza partyjnego. Kandydaci PZPR znajdowali się na pierwszych miejscach listy Frontu Jedności Narodu. Kiedy listy zostały zatwierdzone, okazało się, że znajduje się na nich wiele osób dalekich od PZPR. Powstała obawa, że kandydaci PZPR zostaną wykreśleni, że wybrani zostaną tylko ich konkurenci.

W tej sytuacji Gomułka 9 I 1957 r. rzucił na szalę swój autorytet trybuna ludu i wezwał wyborców, by w imię zapewnienia ciągłości przemian demokratycznych oddali swe głosy bez skreśleń. Wezwanie to Gomułka powtórzył też w liście Biura Politycznego adresowanym „Do wszystkich organizacji partyjnych, do wszystkich członków partii”, który podpisał w styczniu 1957 r. Ordynacja wyborcza przewidywała, że na kartkach bez skreśleń głosy zaliczano kandydatom według kolejności umieszczenia ich na liście. Przechodzili pierwsi, odpadali ostatni. Była to po prostu manipulacja. Wywołała ona protesty wielu ludzi, którzy poczuli się oszukani. „Piorunujące wrażenie – pisze Dąbrowska – wywarło przemówienie Gomułki wzywające do nieskreślania żadnych kandydatów i głosowania na »czołowych« kandydatów partii i rządu. Nic znowu nie rozumiem, bo tym samym Gomułka, główny „bohater” Października, przekreślił jedno z głównych osiągnięć Października, jakim było poprawienie ordynacji wyborczej w kierunku pewnej swobody wyborcy między kandydatami, których liczba jest większa niż liczba przewidzianych mandatów. Właściwie – stwierdzała Dąbrowska – Gomułka tym wezwaniem przekreślił całą praworządność, na której miała być oparta październikowa „odnowa życia”.

Mimo to wiele wybitnych osobistości wzywało do udziału w wyborach i do poparcia linii VIII Plenum KC. W „Życiu Warszawy” drukowano hasło „Kto Październik popiera, ten bez skreśleń wybiera”. Drukowano wypowiedzi Dąbrowskiej, Iwaszkiewicza, T. Kotarbińskiego, T. Mazowieckiego, J. Putramenta, A. Słonimskiego, J. Zawieyskiego.

Szczególne znaczenie miało stanowisko prymasa Wyszyńskiego i episkopatu polskiego. 11 stycznia Bieńkowski zwrócił się do Zawieyskiego, by doprowadził on jeszcze przed wyborami do spotkania premiera Cyrankiewicza z kardynałem Wyszyńskim. Mimo oporów Wyszyński zgodził się. „W pewnej chwili – pisze Zawieyski – gdy chodziliśmy wzdłuż salonu, przedstawiłem ks. prymasowi trudności nowego kierownictwa w związku z wyborami, złą sytuację międzynarodową i ogromny spadek zaufania w społeczeństwie. Dla Polski utrzymanie obecnego stanu rzeczy jest kwestią najważniejszą. Gdyby się obecne kierownictwo zawaliło, mogłoby całą winę przerzucić na Kościół, który w niczym nie pomógł”.

Argumenty te miały przekonać prymasa. 15 I 1957 r. odbyło się spotkanie Wyszyńskiego z Cyrankiewiczem. Omówiono obsadę stanowisk kościelnych i sprawę wyborów. Episkopat wezwał wiernych do spełnienia swego obywatelskiego obowiązku wyborczego. Wyszyński sam wziął udział w głosowaniu.

W wyborach, według oficjalnego komunikatu, wzięło udział 94,14% osób uprawnionych, spośród których 98,4% oddało głosy na kandydatów FJN. Wybrano 458 posłów. Było wśród nich 238 przedstawicieli PZPR, 115 – ZSL, 41 – SD, 64 bezpartyjnych, w tym 5 z koła „Znak” i 1 z PAX.

SKOMENTUJ

Zaloguj się i napisz komentarz.

Poznaj Chiny

Artykuły w Kategoriach:

Ziemia Nocą

Komentarze (temp. OFF)

Teleskop Hubble'a